grudnia 27, 2008

i teraz zbliża się Sylwester... i my znów NIE świętujemy ;-)

No, tak samo jak z wigilią, Sylwester choć święto świeckie, nie mające związku z religią, nie jest świętem mającym podstawy w islamie, stąd też i muzułmanie z reguły dnia przeniesienia z jednego roku do następnego nie celebrują. Ciekawym jest, że tradycja sylwestrowa do Polski trafiła dopiero w XIX wieku, aczkolwiek pierwszą noc sylwestrową obchodzili rzymianie w 999 roku, kiedy to nie spełniła się 1 stycznia 1000 roku przepowiednia Sybilii o końcu świata. (Wikipedia - noc sylwestrowa). A zatem święto ma korzenie pogańskie, dzieją się podczas niego zazwyczaj rzeczy nam zabronione (alkohol, bale, imprezy), których islam zabrania nam doświadczać. Oczywiście, znajdziemy wyznawców islamu, którzy mogą świetnie się bawić w noc sylwestrową, nie oznacza to jednak automatycznie, że islam nam na to zezwala. Muzułmanin też człowiek i popełniać może błędy i grzeszki mieć na sumieniu. No, nie powinien, ale jak to w rzeczywistości różnie bywa, i człek jest tylko człekiem, istotą ułomną i tyle. Znowu zatem wyjaśnienie, jeśli Państwa znajomi muzułmanie nie składają Państwu życzeń z okazji Nowego Roku, to nie z ignorancji (z reguły) tylko z powodów religijnych. I nie trzeba też i muzułmanom składać życzeń z okazji Nowego Roku. A i wszak, pamiętajmy, tak na marginesie, że muzułmanie tak naprawdę czas powinni odmierzać wg kalendarza muzułmańskiego (w niektórych krajach tak się dzieje) a według niego nowy rok przypada innego dnia (z reguły, może się kiedyś zbiec w czasie), ale wracając do meritum, i tak w islamie nie jest to dzień świąteczny.
Lektura polecana: składanie życzeń z okazji nowego roku (nie-hidżri) oraz składanie życzeń z okazji nowego roku hidżri

grudnia 26, 2008

PROŚBA DO "M": badanie dotyczące religijności innej niż katolicka

W imieniu pani Kamili, zamieszczamy jej prośbę. Siostry, które chciałyby pomóc, prosimy o przesyłanie odpowiedzi bezpośrednio na adres pani Kamili: kamousia@gmail.com
* * *
Witam serdecznie, Jestem studentką religioznawstwa na UJ i poszukuję chętnych osób do badania empirycznego dotyczącego religijności innej niż katolicka. Zaciekawiła mnie bardzo historia Polek, które zdecydowały się przejść na islam i właśnie na tym chciałabym oprzeć swoje badanie. Byłabym bardzo wdzięczna, gdyby zdecydowały się Panie przeprowadzić ze mną "internetowy" wywiad i odpowiedzieć na kilka pytań. Oczywiście gwarantuję pełną anonimowość. Serdecznie pozdrawiam i z góry dziękuję. Kamila.
A oto pytania:
1. Skąd Pani pochodzi?
2. Proszę opowiedzieć coś o sobie, o swoim życiu (praca, zajęcie, zainteresowania)
3. Co Panią skłoniło do przejścia na islam?
4. Czym jest dla Pani islam?
5. Czym wyraża się praktyka islamu?
6. Co jest najważniejsze w islamie?
7. Jaki jest Pani stosunek do innych religii?

PROŚBA DO "M": praca mgrska "Kobiety w świecie islamu. Motywy konwersji Polek".

"Jestem studentką V roku kierunku politologia na Uniwersytecie Warszawskim. Aktualnie piszę pracę magisterską, której temat brzmi: "Kobiety w świecie islamu. Motywy konwersji Polek". W części teoretycznej mojej pracy staram sie przedstawić pozycję, wizerunek kobiet islamu w krajach muzułmańskich i w ogóle na całym świecie. Natomiast w części badawczej - bardzo, ale to bardzo chciałabym porozmawiać z kobietami, które zmieniły wiarę o ich inspiracjach, o tym co odnalazły w islamie, dlaczego podjęły taką decyzję, co je fascynuje, jak sobie radzą w życiu codziennym. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak bardzo trudno będzie mi dotrzeć do kobiet, natrafiłam na tę stronę i mam cichą nadzieję, że znajdzie się ktoś kto zechce ze mną porozmawiać (może się spotkać), albo drogą mailową. Byłoby mi niezmiernie miło. Pozdrawiam cieplutko w ten zimowy, świąteczny wieczór Was wszystkie i zostawiam swój kontakt mailowy:

basiadzierzgowska@wp.pl

grudnia 24, 2008

jutro wigilia....

No i jutro wigilia. Posta pisze po kawałku od 11 dni, to czas już słać, bo się temat przedawni ;). Piszę wiec ... mnie "problem świąt" omija odkąd jestem muzułmanką. Od 4 lat nie mieszkam w Polsce i albo nie mogłam być, albo celowo zaplanowałam pobyt w innym terminie niż święta albo musiałam być w kraju z konieczności [i z ogromną radością], ale to też wypadło na termin nie przypadający na żadne święto. Więc nie miałam do tej pory dylematu uczestniczyć/ nie uczestniczyć bądź problemu jak się zachować podczas. Wiem jednak, że gdybym mieszkała w Polsce to odmawianie uczestniczenia w Wigilii byłoby przyczyną ogromnego smutku i rozgoryczenia mojej rodziny. To dla nich bardzo wyjątkowy dzień - gdy od lat spotyka się rodzina w tym samym nadal składzie, przy tych samych potrawach, przy tej samej pieśni, z tym samym rozkładem czynności i rytuałów - jedyny taki dzień w zabieganym życiu mojej rodziny. Celebrowany zresztą przez moich rodziców wyłącznie ze względu na tradycję, a nie ze względów religijnych - mama ateistka, tata ... wierzący w Boga, ale nie uznający KK, dogmatów, zwierzchników kościoła itp. A jednak od pokoleń celebrują święta - bo ich rodzice byli/są praktykującymi katolikami, tacy byli ich dziadkowie, pradziadkowie, tak wychowali swoje dzieci - mnie i siostrę - dając nam możliwość poznania wiary i tradycji, nie zamykając naszych serc na Boga - i pozostawiając nam w ten sposób wybór [żadna z nas nie jest katoliczką, obie wierzymy w Jedynego Boga]. A zatem - myślę, że nie odmówiłabym uczestniczenia w tym szczególnym dla mojej rodziny dniu, ale zachowałabym 'wstrzemięźliwość' w tych punktach celebracji, gdzie to konieczne [dzielenie się opłatkiem, śpiewanie kolęd, przyjmowanie prezentów spod choinki czy wyprawa na pasterkę itp.] i wiem - po poruszałam ten temat z rodzicami, że - chyba poza momentem składania sobie życzeń - nie odczuwaliby żadnej przykrości, choć i to by znieśli, gdybyśmy tylko byli. I - ogromnie ucieszył ich fakt, że gotowi jesteśmy może nawet kiedyś wpaść w tym okresie do Polski, bo myśleli, że absolutnie tego nie zrobimy i obiecali: "Nie musicie robić niczego co jest wbrew waszym zasadom, do niczego nie będziemy was zmuszać, a i postaramy się unikać tego, co najbardziej drażliwe." Myślę, że rozwiązania zaproponowane przez Monikę (zob. Muzułmanie a wigilia) są świetne – nie trzeba siedzieć chyba w zażenowaniu, gdy cała rodzina składa sobie życzenia (i zerka na nas niepewnie), można się wymknąć do kuchni i podgrzać barszczyk czy pokroić makowiec. Przyznam jednak - tak poza wszystkim - że im dłużej mieszkam z dala od rodziny i ojczyzny, tym robię się bardziej sentymentalna i widok zielonej choinki przyozdobionej bąbkami i lampkami bardzo mnie rozrzewnia ;)[tu gdzie mieszkam choć przeważają muzułmanie, jest też nieco chrześcijan i choinki, mikołaje, bombki itd - to wszystko jest widoczne i dostępne]. To nie ma jednak nic wspólnego z tęsknotą za chrześcijaństwem. Tak samo jak świąteczna choinka, rozrzewniają mnie produkty "Made in Poland", które baaardzo rzadko spotkam gdzieś na półkach sklepu kraju arabskiego, w którym mieszkam i - w tym przypadku - w zasadzie zawsze staję się ich posiadaczką :D. Czy są to kredki, czy ser topiony, którego nie tknę czy chlebak, który do niczego nie pasuje :) - kupuję, przez sentyment, ale 'bezpiecznie', bo nie mają związku z religią, a choinka - już tak ...pomijając, że choinka wywodzi się z czasów pogańskich i nie jest tradycją chrześcijańską, ale jednak chrześcijanom właśnie z celebrowaniem tego, w co wierzą się kojarzy. Trochę zboczyłam z tematu? :P - przepraszam :). No ale podsumowując, myślę, że udział w wigilii bym wzięła przestrzegając zasad jak wyżej, dziecku też wg mnie pewne rzeczy lepiej pokazać i wyjaśniać – "my mamy tak, inni mają inaczej i jest tak dlatego, że ..", niż udawać, że nic innego niż to "nasze" nie istnieje, bo i tak prędzej czy później dziecko samo się o tym przekona, a wg. mnie lepiej, żeby poznało tę inność wraz z odpowiednim uzasadnieniem właśnie od rodziców, da mu to szanse na zadanie wielu pytań i uzyskanie wielu odpowiedzi już w tym najwcześniejszym okresie swojego życia, gdy tak bardzo ma chłonny umysł.

Alina - mama Ammara ("dotąd" Umm Ammar), żeby było bardziej swojsko :)

grudnia 21, 2008

PYTANIE DO "M": wizyta muzułmanki w domu niemuzułmanki


Na co powinnam zwrócić uwagę chcąc zaprosić np. na kolację muzułmankę lub małżeństwo wyznające islam? Czy są jakieś potrawy, których nie powinnam podać? Jak się zachować (czy jakieś zachowania będące normą w RP są wg islamu zabronione?). Będę wdzięczna za każdą radę.

grudnia 20, 2008

Watykan przyznaje... muzułmanów jest więcej

"Dzień Ostatni nie nastanie dopóki islam nie zagości w każdym domu".
* * *
"Liczba muzułmanów na świecie przekroczyła liczbę katolików - wynika z Danych, ogłoszonych w najnowszym Roczniku Papieskim, wydawanym przez Watykan. Wyznawców islamu jest 1 miliard 322 miliony, a katolików - 1 miliard 130 milionów. Dziennik "Corriere della Sera", przytaczając w niedzielę dane z opublikowanego właśnie "Annuario Pontificio", podkreśla, że po raz pierwszy Watykan przyznał oficjalnie, że islam stał się pierwszą religią świata. Wyznawcy islamu stanowią 19,2% populacji, a katolicy - 17,4%. Zauważa się, że jedną z głównych przyczyn tego stanu rzeczy jest spadek wskaźnika narodzin wśród katolików i jego wzrost w świecie islamskim. Największa włoska gazeta przypomina, że pierwszy o liczebnej dominacji muzułmanów nad katolikami poinformował już w zeszłym roku amerykański instytut, zajmujący się religiami - World Christian Database. Stolica Apostolska, nie ufając tym danym, postanowiła sama je zweryfikować. Przeprowadzone przez nią szacunki potwierdziły wcześniejsze wyniki. Dziennik ocenia, że powodem do satysfakcji dla Kościoła katolickiego jest natomiast fakt, że obecnie na świecie jest o 700 księży więcej niż przed rokiem. (AP)" [autorka artykułu: Sylwia Wysocka]

grudnia 12, 2008

Muzułmanie a wigilia

Islam to prosta religia, bazująca na szczerej wierze w Jedynego Boga – Allaha, w Boga, który stworzył nas i wszystko wokół, który jest wieczny, bez początku ani końca, nie urodził się i nie umrze. Boga, który jest Miłosierny, może wybaczyć ludziom wszystkie grzechy. Wszystkie, poza jednym. Dodawaniem Mu współtowarzyszy, uznawaniem boskości kogokolwiek lub czegokolwiek innego. To właśnie główna nauka islamu.

To dlatego wierzący muzułmanie tak dużą uwagę przywiązują do tego, aby cześć oddawać tylko swojemu Stwórcy i szerokim łukiem omijać wszelkie przejawy politeizmu.

Za jeden z takich przejawów uznawane jest przyłączanie się do obchodzenia świąt celebrowanych przez innowierców, jak na przykład grudniowe święta – tzw. „Boże Narodzenie”. Nie można jednocześnie wierzyć, że Bóg jest Wieczny i obchodzić Jego narodzenia. Nie można też wierzyć w Jedynego Boga, a jednocześnie poprzez dołączanie się do świętowania narodzin Jezusa-boga (który według islamu jest prorokiem, nie zaś Bogiem, czy synem Boga) wyznawać, że „nie ma boga poza Allahem (Bogiem Jedynym)”, co jest warunkiem bycia muzułmaninem.

Wymaganie od muzułmanina czy muzułmanki obchodzenia takowych świąt jest jak żądanie, aby porzucił on/ona swoją religię. Stawia się wtedy taką osobę w bardzo przykrej sytuacji, gdyż jest to postawienie przed wyborem „ja albo Bóg”.

To dlatego czas świąt grudniowych jest dla wielu muzułmanek-konwertytek tak trudnym czasem. Czasem, kiedy trzeba albo postąpić wbrew sobie, świadomie zgrzeszyć i czuć ogromne wyrzuty sumienia, albo zranić swoich najbliższych (jeśli nalegają na przyłączanie się do świętowania). To dlatego wiele z nas patrzy, jak by tu uciec od takiego rozwiązania. Często stara się być wtedy jak najdalej, mieć tysiąc innych zajęć, których przełożyć absolutnie nie można, nagle się rozchorować, albo znaleźć jeszcze inny pretekst.

W świetle prawodawstwa islamskiego nie jest grzechem samo przebywanie w tym czasie z ludźmi innej religii, jeśli nie wiąże się to z intencją świętowania czy przytakiwania praktykom chrześcijańskim. Natomiast już „otoczka”, jak śpiewanie kolęd, łamanie się opłatkiem czy inne czynności powodujące branie czynnego udziału w świętowaniu jest zakazane.

Mamy więc zestresowaną muzułmankę (czy muzułmanina), która bardzo przeżywa taką sytuację i działa wbrew sobie jeśli się na taki krok zdecyduje, za to rodzina jest zadowolona, lub muzułmanka pozostaje nieugięta i nie uczestniczy w święcie, a rodzina jest zdruzgotana. Bardzo rzadko zdarza się, że w takiej sytuacji każda ze stron żyje „po swojemu”, nie spędzą tego czasu razem, a jednocześnie obie będą zadowolone.

Jest to bardzo trudne, gdyż często nasze rodziny nie wyobrażają sobie wigilii bez nas. Szczególnie, gdy w dodatku mieszkają z muzułmanami w jednym domu. Dlatego zamiast „próby sił”, czekania kto ustąpi, warto zastanowić się nad kompromisem. Bo w końcu ciężko jest spędzić miły czas wiedząc, że krzywdzi się kogoś, fundując mu przymusowe uczestnictwo i wewnętrzny konflikt. A przecież wcale tak nie musi być. Wystarczy, że każda ze stron pójdzie na ustępstwo, każdy coś z siebie da, a zaowocuje to miłą atmosferą. A na tym chyba każdemu zależy.

Dlatego właśnie zdecydowałam się napisać, próbując ukazać naszym rodzinom w czym tkwi problem i licząc na zrozumienie także i nas – muzułmanek, które skoro przeszły na islam, znaczy to, że naprawdę uznają tę religię i chcą postępować według jej zasad, nie krzywdząc jednocześnie najbliższych. Bo to nie jest złośliwość z naszej strony, że nie chcemy uczestniczyć w czymś, co jest nam surowo zabronione i postrzegane jest za największy grzech.

Dzięki Bogu czasem udaje się wypracować kompromis w takiej mieszanej (wyznaniowo) rodzinie. Przykładem może być wigilia. Można wcześniej przysiąść i ustalić pewne szczegóły, co sprawi, że i muzułmanka będzie się czuła komfortowo, nie postępując wbrew swojej religii, i jej chrześcijańska rodzina będzie się cieszyć, mając wszystkich najbliższych przy sobie. Jak zatem rozwiązać problem?

1. „Wieczerza wigilijna”. Dla rodziny chrześcijańskiej symbol zbliżających się świąt. Przywiązuje się do niej wielką uwagę. Jednak dla muzułmanów będzie to zwykły posiłek. Nie można zmusić ich wtedy do postu, czy innych praktyk chrześcijańskich (bo mimo, że kolacja wigilijna od jakiegoś czasu nie musi składać się już tylko z dań postnych, w większości domów nadal tak jest). A przecież nie stanie się nic złego, jeśli obok dań tradycyjnych stanąłby także jakiś przysmak naszych konwertytów. Jeden czy dwa półmiski przecież niczego nie zmienią, a sprawią cuda (poprawią samopoczucie muzułmanów, utwierdzą ich w przekonaniu, że nie zmusza ich się do postępowania narzuconego przez siebie i określonego wymogami chrześcijańskiej tradycji.) Aby zaoszczędzić sobie problemów związanych z przygotowywaniem, można po prostu zrzucić to na barki samych muzułmanów („Jeśli chcesz/chcecie zjeść coś innego niż tradycyjne dania, to przynieście ze sobą co tam chcecie”).

2. Prezenty. Obdarowywać się prezentami można każdego dnia w roku, o każdej porze dnia i nie ma w tym nic złego, wręcz przeciwnie. Natomiast te wręczane w dniu świątecznym są już powiązane ze świętowaniem, z radością jaką ten dzień ze sobą niesie, podkreśleniem niezwykłości takiego dnia. Jednak jeśli dla muzułmanów dzień ten jest jak każdy inny, żeby uniknąć stwarzania pozorów celebrowania święta, wykraczającego poza ramy ich religii, nie przyłączają się tego konkretnego dnia do wymiany prezentów. Takie stanowisko to nie tylko nasza prywatna opinia, ale punkt widzenia uczonych muzułmańskich, którzy swoimi fatłami (opiniami opartymi na prawie muzułmańskim) sugerują nam co jest nam dozwolone, a co nie. Dlatego najlepszym rozwiązaniem byłoby obdarowywanie się z pominięciem muzułmanów, a jeśli jest to niewygodna sytuacja, zawsze można takie prezenty wręczyć przed ich przyjściem, po wyjściu, lub w chwili, gdy na przykład pójdą pozanosić do kuchni brudne naczynia po skończonej kolacji.

3. Kolędy. Świąteczną atmosferę tworzy się nie tylko tego jednego dnia. Już wcześniej, a także w same święta i później wszędzie rozbrzmiewają kolędy. Muzułmanie robią co mogą, aby ich nie słuchać, gdyż pomijając inne kwestie, przede wszystkim nie zgadzają się z ich treścią, gdyż głównie to nadmierne wychwalanie Jezusa, wynoszenie go do rangi boga („bóg się rodzi...” itp.). Jest tak dużo czasu na śpiewanie kolęd, a i bez nich wigilia dla chrześcijan jest szczególnym dniem i towarzyszy jej niezwykła atmosfera. W czasie kolacji na przykład raczej kolęd się nie śpiewa (nawet ciężko byłoby z pełnymi ustami ;) a i tak cała rodzina czuje niezwykłość tego dnia. Dlatego warto byłoby się zastanowić, czy wielkim wyrzeczeniem byłoby powstrzymanie się od kolędowania na ten krótki czas i zastąpieniem go miłą rozmową?

4. Opłatek. Nie jest to wielka tragedia, kiedy muzułmanie nie podzielą się z rodziną opłatkiem, czy nie złożą życzeń świątecznych (uznając wigilię za zwykły dzień i nie „świętując”). I nie będzie to wcale niezręczna sytuacja, jeśli naszych muzułmanów poprosimy wtedy o wyświadczenie przysługi (lub też przyjmując ich dobrowolną chęć pomocy), a niech w czasie łamania wyciągną z wody dogotowujące się uszka, naleją barszcz do wazy czy kompot do dzbanka. Miło będzie usiąść do nakrytego już stołu, na który przyniesiony zostanie gorący jeszcze barszczyk, nieprawdaż? A życzenia? Przecież muzułmanie i tak dobrze życzą swoim rodzinom, nie tylko w tym jednym dniu, ale i zawsze. Pamiętajcie o tym, kochani. Fakt, że w tym dniu nie wypowiadają (często wymuszonych) słów nie oznacza, że nie szanują swoich najbliższych.

I to chyba wszystkie „punkty sporne” dotyczące tego dnia. Komuś może się wydawać, że to dużo, że jest to ciężko zrealizować. Jednak w praktyce tak źle to nie wygląda. Ręczę za to nie tylko ja – muzułmanka wywodząca się z rodziny chrześcijańskiej, ale potwierdzili to także moi rodzice, którzy po tak zorganizowanej wigilii spytani jak minęła, odpowiedzieli: „To był wspaniały dzień”.

Monika

wigilia a muzułmanów dylematy

Grudzień. I jak co roku większość polskich muzułmanów boryka się z dylematem: co zrobić z „wigilią”...Dlaczego? No to jest tak: wierzymy w Jezusa, wierzymy że był Prorokiem zesłanym przez Boga, jego słowem i duchem, tak jak przekazał nam Allah w Koranie oraz Prorok Muhammad w hadisach. Nie wierzymy jednak w fakt, iż Jezus był również poza człowiekiem, Bogiem. Wierzymy, że cuda, które robił działy się dzięki Bogu Jedynemu, za Jego przyzwoleniem. Wierzymy, że Bóg objawił Jezusowi Ewangelię, wierzymy, że Jezus urodził się w cudowny sposób, z Woli Boga. Wierzymy zatem, że był jednym z Proroków, tak jak Prorok Muhammada, posłanym z wskazówką, nauką, proroctwem. Muzułmanom nie wolno celebrować urodzin proroków, praktyka taka nie ma żadnych podstaw w Koranie czy tradycji Proroka Muhammada (tzn. Prorok nam tego nie zalecił), a zatem nie może stanowić elementu praktyki religijnej muzułmanina. (zob. obchodzenie urodzin Proroka i indywidualnych, urodziny Proroka Muhammada).
Co ciekawe, święta "Bożego Narodzenia" nie mają podstaw nawet w Ewangelii... Nie jest znana dokładna data urodzin proroka Jezusa (czy proroka Muhammada)... A święta historyczne zbliżone czasowo z "wigilią" to święta pogańskie (!) min. rzymskie saturnalia obchodzone przez Rzymian, ku czci boga, Saturna od 17 do 24 grudnia, Persowie obchodzili 25 grudnia urodziny boga słońca, Mitry. 25 grudnia Rzymianie obchodzili święto ku czci Sol Invictus (pierwszy raz poświadczone źródłowo w roku 354, za panowania cesarza Juliana Apostaty. Kościół pod koniec IV wieku, przepisał w tym dniu obchodzenie świąt Bożego Narodzenia). Większość symboli Bożego Narodzenia ma swoje źródło w wierzeniach pogańskich. Choinka od wieków była podczas przeróżnych świąt obwieszana świecidełkami. Ostrokrzew służył Celtom do obłaskawiania chochlików, a jemioła do praktyk okultystycznych. Również wyznawcy Mitry i osoby obchodzące rzymskie Saturnalia obdarowywały się prezentami. [źródło: WIKIPEDIA - geneza świąt Bożego Narodzenia). Stąd też uczestnictwo w wigilii dla tych z nas, muzułmanów, których rodziny chrześcijańskie tradycję wieczerzowania, łamania się opłatkiem, kolędowania, celebrują - jest wielkim problemem. Nie ma takiej tradycji czy zwyczaju w islamie nie ma wigilii, ubierania choinki, wymieniania się prezentami z tej okazji, czy kolędowania....(zob. Obchodzenie świąt nieislamskich i składanie życzeń).
Jeśli chcemy być dobrymi muzułmanami, nie możemy celebrować świąt nie mających podstaw w islamie, ba, nawet wg uczonych nie należy składać z tej okazji życzeń (Do niemuzułmanów, którzy mają znajomych muzułmanów i nie otrzymają/otrzymują od nich życzeń, z tej okazji: "Wiecie teraz Państwo, iż nie musi to być zaniedbanie "personalne", brak kultury czy ignorancja ;), i wskazówka: muzułmanom nie należy składać życzeń z okazji wigili czy innych świąt chrześcijańskich - żadne nie są przez nas obchodzone). Bo jakże możemy życzyć komuś „wszystkiego najlepszego”, skoro wiemy, że wiara w to, że Jezus był Bogiem jest błędna i prowadzi do Piekła? (Do chrześcijan: prosimy się nie czuć urażonymi, blog jest o islamie, i z punktu widzenia muzułmanek, muzułmanów). Co jednak z naszymi rodzinami, dla których wieczór ten jest ważnym dniem, rodzinnym spotkaniem, tradycją? W jaki sposób wypracować kompromis między islamem a tradycją, czy zwyczajem, tak ważnym dla naszych bliskich, których urazić nie chcemy?

OISLAMIE

przynajmniej tyle masz z tej chusty na głowie, że nie musisz myć włosów…

… usłyszałam od koleżanki z pracy. Jako, że od wejścia w „dorosłe życie” zmagam się z pracą zawodową, więc i koleżanki w pracy mam. Pracuje w normalnej firmie, z normalnymi ludźmi i wydawało mi się, że oni też traktują mnie normalnie - przecież trochę się już znamy. Trochę mnie zatkało - spodziewałabym się takiego komentarza od kogoś kto pierwszy raz widzi muzułmankę, ale od osoby, z którą pracuje od ponad roku? Chyba nie śmierdzę…?

Czy skoro zasłaniam całe ciało to w ogóle się myć nie muszę? Precz z higieną intymną, niech żyje swojski zapaszek, podobno warstwa brudu grubsza niż centymetr sama odpadnie – po co ja marnuję codziennie tyle wody i środków higienicznych, to same koszty a zysk niewielki, przecież nikt nie zobaczy. Idąc tym tropem nie muszę się też czesać, farbować włosów, na kolor w którym mi do twarzy, usuwać zrogowaciałego naskórka, depilować nóg - i tak nie widać. Tylko czy aby chcę być skołtunionym brudasem? A może potrzeba dbania o czystość i dobrą prezencje niekoniecznie jest wiązana z możliwością (a raczej brakiem chęci) ekspozycji?

Kochani niemuzułmanie, proszę, zanim powiecie komuś coś, co w waszej opinii jest pocieszające, zastanówcie się, czy chcielibyście dostać mydło i szczoteczkę do zębów na święta.

Hagar

grudnia 09, 2008

o święcie ofiary - id al-adha

Święto ofiary przypada na 10 dzień miesiąca zul-hidżdżah (lub w pisowni też jako dhul-hidżdżah), i jest świętem upamiętniającym ofiarę złożoną przez Proroka Abrahma z owcy Bogu. W tymże dniu muzułmanie składają w ofierze przeważnie owce (mogą też krowy, wielbłądy) a mięso zwierząt rozdają krewnym lub/i ubogim. Charakterystyczną dla świąt w islamie (są dwa: święto z okazji zakończenia postu w ramadanie zwane 'id al-fitr i id al-adha), jest modlitwa świąteczna odmawiana w meczetach w czasie między modlitwą poranną, fadżr a przed modlitwą południową, zuhr. Na modliwę świąteczną, w odróżnieniu od pięciu obowiązkowych modlitw dziennych nie ogłasza się wezwania, (azanu ani iqamy; o wezwaniu na modlitwę w islamie czytaj: DWA WEZWANIA NA MODLITWĘ). Modlitwa jest dwurakatowa, krótka i zwięzła. Po modlitwie wygłasza imam kazanie. Na modlitwę przychodzi się całymi rodzinami, (ten, kto może), albowiem uczestnictwo w niej kobiet jest bardzo zalecane przez hadisy.
„Prorok nakazał, aby wszystkie kobiety uczestniczyły w święcie al-fitr (z okazji końca ramadanu) i al-adha (święto Ofiary), kobiety niezamężne, miesiączkujące, dziewice; co do miesiączkujących powinny stać z dala od miejsca modlitwy, a doświadczą błogosławieństw i próśb wszystkich muzułmanów”. Rzekłam (narratorka) do niego: „Któraś z nas może nie mieć zasłony (dżilbab)...”. Rzekł: „Niech pożyczy zasłonę (dżilbab) od swojej towarzyszki”. [Bukhari i Muslim]
Po modlitwie muzułmanie składają ofiary ze zwierząt, w zgodzie z tradycją Proroka Muhammada.
Przekazał al-Bara: Słyszałem, jak Prorok (pokój i błogosławieństwo Allaha z nim) mówił podczas kazania: „Pierwszą rzeczą, jaką należy zrobić w tym dniu (pierwszym dniu święta al-adha) jest modlitwa, a po powrocie z modlitwy ofiara ze zwierzęcia (w imię Allaha). Kto tak czyni postępuje zgodnie z sunną (tradycją Proroka)”. (Sahih, Bukhari, księga Święta).
Jeśli ktoś chce poczytać hadisy dot. świąt polecam lekturę, księgi w zbiorze Bukhariego: ŚWIĘTA oraz OFIARY W DNIU ŚWIĘTA AL-ADHA; jak również rozdziału MODLITWA ŚWIĄTECZNA, z KSIĘGI MODLITWY
* * *
Fragment wpisu święto ofiary, id al-adha, opublikowanego na blogu Arabia Saudyjska

Umm Latifa

święto ofiary (id al-adha) - życzenia



Wszystkim braciom i siostrom w islamie, z okazji święta Ofiary, 'id al-adha:
Taqaballahu minna wa minkum
Eid Mubarak!
Szczęśliwych, błogosławionych świąt



grudnia 02, 2008

co oznacza słowo ALLAH i w co wierzą muzułmanie

Allah to arabski odpowiednik polskiego słowa Bóg, angielskiego "the God". Muzułmanie wierzą w jednego Boga, stwórcę niebios i ziemi. Wierzymy w cudowne stworzenie świata widzialnego i niewidzialnego (aniołowie, szatan, diabły i dżinny), we wszystkich proroków i wysłanników bożych wymienionych w Księgach Objawionych (Torze, Ewangelii i Koranie). Wierzymy w cudowne stworzenie Adama i Ewy, w niepokalane poczęcie proroka Jezusa (pokój z nim), w fakt, iż był on słowem i duchem posłanym przez Boga. Koran wymienia Marię, matkę Jezusa, jako jedną z najlepszych kobiet, czcicielek Boga, wreszcie wierzymy w misję prorocza Muhammada, cudowne objawienie Koranu, Słowa Bożego, który stanowi podstawową wykładnię islamu. Obok Koranu, przestrzegamy sunny - czyli tradycji ustanowionej przez Proroka Muhammada - jego własnych słów, wypowiedzi, zaleceń, czynów, postępowania, przykładów i wzorca praktyki religijnej. Należy jednak zaznaczyć, iż islam nakazuje nam czysty monoteizm polegający na oddawaniu czci, tylko i wyłącznie Bogu. Tylko do Niego możemy kierować modlitwy, tylko Jego możemy prosić o pomoc, albowiem Bóg jest Wszechmocny, Wszechmogący i Wszechsłyszący, i żadne stworzenie przez niego powołane do życia bez Jego Mocy i Woli nie ma żadnych mocy stwórczych. Nie wolno nam zatem oddawać jakiejkolwiek czci Marii, matce Jezusa czy Jezusowi, Muhammadowi czy innym prorokom. Uczeni w islamie za innowację uznają celebrowanie urodzin proroków, czy to Jezusa czy Muhammada i na takie praktyki nie zezwalają, stąd też dylemtatem moralnym dla wielu muzułmanów jest uczestnictwo w chrześcijańskiej wigilii. Ale to temat na odrębny wpis na blogu...

Lektura polecana: KIM JEST ALLAH.

Umm Latifa

praca: projekt miejsca - meczet gdański i wyznawcy

MATEUSZ: Prowadzę akurat na studiach tzw. projekt miejsca z geografii społecznej. nie jest przypadkiem, ze moim wyborem stał się gdański meczet i jego wyznawcy. Główny problem w tym, że poza imamem nie znam innych osób, z którymi mógłbym np. za pośrednictwem internetu wymienić parę pytań, opinii etc. czy jest to możliwe np. poprzez maila?

zdjęcie: źródło

post w ramadanie

Ja mam pytanie odnośnie ramadanu. Czy koniecznie musicie nie jeść, a dajmy na to możecie zrezygnować z jakiejś innej przyjemności? Czy są jakieś wyjątki, kiedy nie trzeba przestrzegać postu?


Polecamy lekturę: KSIĘGI POSTU w niej wiele informacji o poście w islamie: obowiązkowym w miesiącu ramadan i nadobowiązkowym.

kalendarz muzułmański i święta w islamie


Ważne daty w kalendarzu hidżri, muzułmańskim znajdą Państwo na stronie
OISLAMIE

O kalendarzu muzułmańskim można też poczytać w wikipedii:
KALENDARZ MUZUŁMAŃSKI


zdjęcie: kalendarz islamski na (czerwone daty) w powiązaniu z gregoriańskim na 2009 rok (po klinkięciu na zdjęcie, otworzy się większe w nowym oknie).

listopada 30, 2008

małżeństwo muzułmanki z muzułmaninem, który się nie modli

Kwestię tę rozpatrują uczeni w islamie na dwa sposoby. Jeden, małżeństwo z mężczyzną (czy kobietą) który się nie modli jest nieważne, albowiem opuszczenie filaru islamu, jakim jest modlitwa uznawane jest za odstępstwo od wiary. Opinię taką prezentował min. wybitny uczony w islamie, szeich ibn Uthajjmin (zob. FATWA).
Drugi, małżeństwo jest nadal ważne, albowiem nie samo zaniedbanie modlitwy wyklucza muzułmanina poza nawias islamu, lecz dopiero nieodmawianie modlitwy z racji przekonania i wiary, że nie jest ona obowiązkiem muzułmanina. Cytat: "[12] Tutaj uczeni Ahl-ul-Sunnah różnych opinii. Dla przykładu Imam Ahmad bin Hanbal (niech Allah będzie dla niego miłosierny) powiedział: "Nic nie wyklucza człowieka z islamu jak tylko szirk (politeizm, dodawanie Bogu wspólników we czci), lub zaprzeczenie jednego z obowiązków. Jeżeli osoba opuści je z powodu lenistwa lub zaniedbania, wtedy jest to zależne od woli Allaha. Jeżeli zechce go ukarać, to go ukarze. Jeżeli zechce go wynagrodzić, to go wynagrodzi." (Tabaqat-ul-Hanabilah (1/341): Imam Ibn Abi Ja´la) Imam Muhammad Nasir-ud-Din al-Albani (niech Allah będzie dla niego miłosierny) powiedział: "Osoba która opuszcza modlitwę z powodu lenistwa jest muzułmaninem dopóki nie ma nic, co ukazywałoby sekrety jego serca..." [Silsilat-us-Sahihah (1/117)]. Polecana lektura: OPUSZCZENIE LUB ZANIEDBANIE MODLITWY

listopada 26, 2008

PYT DO M: czy zabraniacie dziecom rozwijać się przez sztukę, muzykę, taniec?

KASIA: A ja mam pytanie, co robią Muzułmanki, których dzieciom Bóg dal talenty artystyczne typu malarstwo, taniec itp? Oczywiście to pytanie tylko do tych konserwatywnych Muzułmanek, czy zabraniacie swoim dzieciom się rozwijać poprzez sztukę, muzykę, taniec? Czy możliwe jest dla np. dziewczynki muzułmanki pójście do szkoły baletowej czy nauka tańca arabskiego i potem kariera na scenie albo studia w szkole aktorskiej czy na ASP? Czy np zawód piosenkarki/arza jest dla Was czymś nie do pomyślenia jako przyszły zawód Waszych dzieci.

przyjęcie islamu a grzechy przeszłości

[Koran 39:53-59] {Powiedz: „O ibadi (słudzy moi), którzy wykroczyliście przeciwko sobie samym, nie traćcie nadziei w miłosierdzie Allaha! Zaprawdę Allah przebacza grzechy w całości. Przecież on jest Przebaczający, Litościwy! Nawracajcie się więc do waszego Pana! Poddajcie mu się całkowicie, zanim spotka was kara, wtedy bowiem nie będziecie wspomożeni. Idźcie za najpiękniejszym z tego, co zesłał wam wasz Pan, zanim spotka was kara niespodziewanie, kiedy nie będziecie jej przeczuwać.” Aby nie powiedziała żadna dusza: „Biada mi za to, co zaniedbałam względem Allaha! Ja przecież byłam wśród wyszydzających!” Albo żeby nie powiedziała: „Jeśliby Allah poprowadził mnie drogą prostą, to znalazłabym się wśród bogobojnych!” Albo też żeby nie powiedziała, kiedy ujrzy karę: „Jeśliby mi było dane powrócić, to byłabym wśród czyniących dobro!” Tak, zaprawdę przyszły do ciebie moje znaki, lecz uznałeś je za kłamstwo i uniosłeś się pychą; i znalazłeś się wśród niewiernych.}

Przyjęcie islamu jest swoistym oczyszczeniem człowieka z grzechów popełnionych przez niego uprzednio, pod warunkiem oczywiście, że islam przyjmie świadomie, z własnej nieprzymuszonej woli. Czyli po prostu naparawdę uwierzy.
Polecana lektura: (fatwy)
na zdjęciu: pięknie kaligrafowana szahada, islamskie wyznanie wiary "La illaha ill Allah, wa Muhammad ar-Rasullullah" (nie ma boga poza Allahem, a Muhammad jest Jego Wysłannikiem)

muzułmanka a mąż niemuzułmanin

Wg islamu muzułmankom wolno wyjść za mąż tylko za muzułmanina. Allah mówi (interpretacja znaczenia):

[Koran 2:221] {…I nie oddawajcie (waszych córek) w małżeństwie dla al-muszrikun (politeistów, bałwochwalców, niewiernych) chyba że oni uwierzą (w Allaha i Jego Wysłannika Muhammada) i zaprawdę, wierzący niewolnik jest lepszy niż (wolny) muszrik (politeista, niewierny), nawet jeśli ten was zadowala}

Małżeństwo kobiety, która przyjmuje islam i jest zamężna z niemuzułmaninem, jest anulowane, jeśli jej mąż nie przyjmie islamu. Więcej na ten temat w fatwach:

kiedy dziecko przechodzi na islam

Wg islamu każdy człowiek rodzi się muzułmaninem. Prorok Muhammad powiedział: "Każdy człowiek rodzi się w fitra (czystej monoteistycznej wierze, religii), to jego rodzice czynią z niego chrześcijanina lub zatarusztrianina." [hadis autentyczny, ze zbioru Sahih uczonego Bukhariego). Nie ma w islamie ceremonii chrztu, dziecko przychodzące na świat jest od razu muzułmaninem/muzułmanką. W islamie wszakże jest określona granica odpowiedzialności za swoje czyny, tzn. dziecko przekraczające granicę dojrzałości płciowej zaczyna być automatycznie odpowiedzialne za wywiązywanie się z obowiązków nałożonych przez islam - podstawowe to: modlitwa pięć razy dziennie, post w miesiącu ramadan, pielgrzymka hadżdż do Mekki i zakat al-mal - jałmużna od majątku na rzecz ubogich muzułmanów.

czy muzułmanin może pojąć za żonę niemuzułmankę

I tak i nie, muzułmanin może pojąć za żonę tylko: chrześcijankę lub/i żydówkę pod warunkiem, iż dzieci zostaną wychowane w islamie. Muzułmanin nie może się wiązać z wyznawczyniami innych religii niż wyżej wymienione. To są ogólne zasady islamu. Oczywiście, w świetle problemów jakie mogą rodzić małżeństwa mieszane, a zwłaszcza w sytuacji, jeśli zarówno kobieta jak i mężczyzna sztywno przestrzegają zasad swojej wiary, uczeni muzułmańscy odradzają małżeństwa mieszane, ze względu na niebezpieczeństwo zaniedbania wychowania dzieci w islamie przez niemuzułmańską żonę oraz ewentualne problemy z praktyką religijną całej rodziny.

muzułmanie a zwierzęta domowe i hodowlane

Mogą, ale zależy jakie. W islamie obowiązuje zakaz spożywania wieprzowiny, świnia jest uznana za zwierze nieczyste, stąd nawet wykorzystanie jej skóry jest zabronione. Odnośnie trzymania w domu psów, można je trzymać pod określonymi warunkami. Polecam lekturę notki na blogu poświeconym Arabii Saudyjskiej: ZWIERZĘTA DOMOWE I BYDEŁKO w której to wyjaśniona została kwestia trzymania psa w domu przez muzułmanina.
Koty, rybki (zob. FATWA), chomiki, kanarki, papużki itp. można trzymać w domu, pod warunkiem dobrego traktowania każdego zwierzątka i zapewnienia mu jak najlepszych warunków bytowania. Muzułmanie hodować mogą konie, wielbłądy, owce, krowy, kozy, kury, indyki i inny drób ;-). Wg islamu zwierzęta obdarzone są duszą (zob. FATWA)

listopada 24, 2008

pogląd islamu na choroby psychiczne

Oto co mówią uczeni w islamie:

1) Szeich Ahmad Kutty powiedział:
"Wszystko zależy od stopnia choroby. Jeśli osoba jest chora psychicznie do tego stopnia, że traci rozsądek, kontakt z rzeczywistością, wówczas nie podlega ona taklif (odpowiedzialności) albo zobowiązaniom i dlatego, według szariatu, jest ona uważana za ghajru-mukallaf (nie ponosząca odpowiedzialności), bądź w żaden sposób zobowiązana. Zostało przekazane przez Aiszę, że Prorok (pokój i błogosławieństwo Allaha niech będzie z nim) powiedział: "Trzy osoby nie ponoszą odpowiedzialności: ososba, która śpi aż się obudzi, nieletni aż osiągnie wiek dojrzałości oraz chory psychicznie (obłąkany) aż odzyska zdrowy rozsądek. Przekazane przez Abu Dawud (4398), al-Nisaa’i (3432) and Ibn Madżah (2041); sklasyfikowany jako autentyczny (*sahih)przez al-Albaani w Sahih Abi Dawud. Opierając sie na tym, osoba chora psychicznie nie ponosi odpowiedzialności za swoje czyny lub słowa gdy znajduje się w stanie obłąkania. Jednak jeśli osoba ta doświadcza chwil zdrowego rozsądku, będzie odpowiadała za swoje czyny dokonane podczas tych chwil. [źródło]

2) "Osoba, która raz jest świadoma swoich czynów, a innym razem traci tą świadomość ma specjalne orzeczenie w szariacie (prawie islamskim). Na przykład, chory psychicznie, który ma przebłyski świadomości, jest w tych chwilach zobowiązany do wypełniania wszystkich obowiązków religijnych, takich jak modlitwa, post i innych obowiązków, kiedy zna, wie i rozumie co czyni; jednak jest zwolniony ze wszystkich tych praktyk religijnych w przypadku utraty świadomości, w oparciu o niezdolność zrozumienia tego, co czyni.
Z racji qijas (prawnej analogii), ten kto jest chory na schizofrenię, objęty jest tym samym orzeczeniem. Jeśli osoba chora na schizofrenię osiągnie poziom utraty kontaktu z rzeczywistością i utraty świadomości on lub ona nie różnią się od chorego psychicznie, nie są świadomi tego, co się dzieje, wówczas mogą być zwolnieni od realizacji filarów islamu. Jeżeli jednak sytuacja jest jedynie rodzajem psychospołecznych lub intelektualnych zakłóceń, wówczas są zobowiązani modlić się i wykonywać wszystkie swoje obowiązki religijne, jak każda inna osoba. [źródło]

listopada 22, 2008

muzułmanie a muzyka

Na pytanie, czy muzułmanom wolno słuchać muzyki najlepiej odpowiedzą uczeni w islamie. Polecamy lekturę opracowania:
POGLĄDY 4 IMAMÓW NA KWESTIĘ MUZYKI
oraz fatw:

MUZYKA, ŚPIEW I TANIEC
TANIEC I ŚPIEW KOBIET
RAPOWANE PIOSENKI ISLAMSKIE ;-)

Warto zaznaczyć, że są to opracowania dot. kwestii muzyki w świetle zasad islamu.

listopada 19, 2008

jak witacie się z muzułmanami płci przeciwnej?

Jak zareagowalibyście Państwo, gdyby Wasza wyciągnięta na przywitanie dłoń nie spotkała się z wzajemnością? Co pomyślelibyście o osobie odmawiającej podania ręki? Jak przyjęlibyście: niepodanie dłoni bez wyjaśnień; niepodanie z wyjaśnieniem, że ktoś ręki nie podaje ze względów religijnych; początkowe podanie dłoni, ale z późniejszym wyjaśnieniem, że taka sytuacja już się nie powtórzy?

chodź do mnie, chodź do mnie, rączkę mi daj....

Jak już wspominałam, przyjęcie islamu wiąże się z wieloma zmianami w życiu konwertyty. Jednym z aspektów, który ulega modyfikacji po tym wydarzeniu są relacje z płcią przeciwną. Islam ustanowił całą etykietę regulującą zachowania w sytuacjach koedukacyjnych.

Pierwszym ważnym elementem owego kodeksu jest kontakt fizyczny, a raczej jego całkowity brak między płciami przeciwnymi. Czyli kobiecie nie wolno dotykać obcych mężczyzn i vice versa. I być może w większości codziennych sytuacji nie stanowi to problemu, bo będąc w supermarkecie czy na ulicy nikt przecież ot tak nie będzie chciał nas dotknąć. Dylemat jednak pojawia się w momencie witania się z innymi (jasnym jest, że chodzi mi o tych innych „obcych” z Marsa, jeśli my jesteśmy z Wenus ;-)).

Do tej pory robiliśmy to podaniem ręki bądź pocałunkiem w policzek w przypadku bliższych znajomych. Teraz okazuje się, że ani jedno ani drugie. I choć zdania uczonych są podzielone (jedni mówią, że absoultnie nie podawać dłoni, wszystko jedno, co pomyśli lub powie druga osoba; inni orzekli, że w sytuacjach niewygodnych, kiedy widzimy się zmuszeni, można dłoń podać, aczkolwiek ogólna zasada brzmi, że się nie powinno), to kwestia ta wielu konwertytów może wprawić w nielada zakłopotanie, bo co zrobić z wyciągnięta na przeciw ręką? Spuścić wzrok i niezareagować? Udać, że się nie zauważyło i wyjść na głupka? Powiedzieć: „Przepraszam, nie podaję ręki”? Czy podać, aby nie wprawiać w osłupienie strony przeciwnej, lub z obawy, że weźmie nas za dziwolągów, a naszą religię (jeśli o niej wie) za dziwactwo bądź ekstremizm – czyli z miejsca dajemy pole do odrzucenia nas. To samo może się zdarzyć, kiedy na spotkaniu rodzinnym mąż którejś z ciotek entuzjastycznie rzuci się, aby nas wyściskać (już nie tylko rękę, ale całość!), bo nie widzieliśmy się kopę lat i trzeba zrobić dziwny unik, albo parę kroków w tył, aby się zorientował, że coś jest nie tak.

W moim przypadku bywa różnie. Jeśli chodzi o powitania bardziej wylewne niż podanie ręki, nauczyłam się już je „hamować”. Od samego początku zachowuję przynajmniej 70 cm dystansu od „napastnika” ;-) lub robię dyskretnie krok w tył, jeśli widzę, że zaczyna się zbliżać. To przeważnie działa (no chyba że ktoś jest nietrzeźwy... to już odrębny przypadek). Zaś na wyciągniętą dłoń reaguję różnie. Ogólnie wolałabym, żeby ręki nie podawano dla spokoju mojego sumienia, sama pierwsza staram się tego nie robić.

Jeśli już jednak się zdarzy i zrobi to muzułmanin, mówię: „Nie, nie trzeba” i mam zupełną pewność, że przyczyny odmowy zostaną właściwie zrozumiane, gdyż jako współwyznawca zna kodeks (czy się do niego stosuje czy nie, to już nie moja sprawa) i się nie obrazi. Może to nawet wzbudzić u niego pewien szacunek. Aczkolwiek w przypadku mężczyzn nie-muzułanów reaguję różnie. Czasem rękę podaję, czasem nie w zależności od tego, co wiem o danej osobie, jaką postawę otwartości wyczuwam od samego początku. Co jednak nie oznacza, że jest to dla mnie czymś przyjemnym. Dylemat pozostaje i takie sytuacje zawstydzają, mimo iż staram się trzymać fason ;-) i bardzo się nie czerwienić... Z jednej strony zastanawiam sie, czy powinnam uścisk dłoni uznać za rzecz mniej ważną, bo i tak nie robię ważniejszych, a na dodatek życie w społeczeństwie nie-muzułmańskim stawia nas w sytuacjach niewygodnych i bezulgowe trzymanie się religii robi się trudne. Z drugiej zaś zastanawiam się, czy nie szukam sobie wymówek, że przecież częścią Prostej Drogi są trudności zewnętrzne i własne słabości, którym należy stawiać czoła. To praca nad sobą i podejmowanie wysiłku, czyli indywidualny dżihad*. Bóg tyle nam daje, a co daję ja? Przecież to Jego mamy stawiać na pierwszym miejscu, na drugim ludzi i „co powiedzą”. Dlaczego tak się boję tego, co pomyślą inni o mnie jako muzułmance i o islamie, kiedy ich tej ręki nie podam? Ech, między młotem a kowadłem...

Być może niektórzy Czytelnicy pomyślą: „Laski, ale macie dylematy...”, ale jakie by były, w tym blogu właśnie o to chodzi, aby je naświetlić, wytłumaczyć „po ludzku” i ukazać, jak wyglądają w praktyce. Zapraszam więc siostry do dzielenia się doświadczeniami w komentarzach, jak sprawa u Was wygląda. Wyżej zostanie zadane pytanie w drugą stronę, do niemuzułmanów, równie serdecznie zapraszam :-)

Iman

*dżihad – tu w pierwotnym znaczeniu: wysiłek, usilne starania, trud.

listopada 05, 2008

czy muzułmanki mogą używać tamponów?

Czy muzułmanki mogą używać tamponów? Czy jest na miejscu, aby np. mąż kupował swojej żonie podpaski czy tampony w aptece? Słyszałam różne wersje. Ostatnio nawet widziałam dziewczynę z chustą na głowie kupującą tampony, więc chyba nie ma z tym problemu, ale wole się dopytać:). I jak to wygląda z antykoncepcją w małżeństwie? Co jest dozwolone?

listopada 01, 2008

- Szkoda, myślałem, że już jej przeszło...

- Jak widać nie, Panie Pawle. Do widzenia – odparła moja Mama i lekko zdziwiona odłożyła słuchawkę. Po 4 latach od przyjęcia przeze mnie islamu, Paweł, gitarzysta zespołu muzyczno-tanecznego, w którym kiedyś śpiewałam i czasem nawet tańczyłam, zadzwonił z nadzieją, że sprawdziły się jego prognozy, iż islamski kaprys szybko mi przejdzie, i że uda mu się namówić mnie na występ. Od tamtej rozmowy nigdy już nie zadzwonił.

Wiele osób tak myśli. „To twoja nowa fanaberia, moda, zachcianka. Przeminie jak poprzednie”. Mama zawsze mówiła, że mam słomiany zapał - i w wielu przypadkach miała rację ;-), bo tak było z opieką nad psem, o którego męczyłam ją chyba rok; z harcerstwem; z grą na gitarze i pianinie; z szyciem; z antropologią. Jednak, ku zdziwieniu mojej rodzicielki i pewnie kilku innych, znanych mi osób, na dzień dzisiejszy nie mogę do tej listy dodać islamu. Chwała Bogu.

Dlaczego? Dlaczego jeszcze mi nie przeszło? Co więcej, dlaczego chcę „dalej w to brnąć”, tym bardziej będąc świadomą, jakie trudne konsekwencje ma i może mieć w przyszłości decyzja sprzed 6 lat. Bo przyjęcie islamu pociąga za sobą trud i wyrzeczenia: zmiana wyglądu (z fajnej laski na cygankę ;-)), sposobu postrzegania nas przez otoczenie (np. jako dziwoląga bądź tą, która zdradziła wszystkie najświętsze i najlepsze wartości...) oraz trybu życia (niełatwo wstaje się na modlitwę o 3 nad ranem, zapewniam) i żywienia, konflikty wewnętrzne, zewnętrzne, np. szeroko pojęta dyskryminacja i odrzucenie ze strony społeczeństwa i najbliższych; czasem nawet emigracja do nieznanego kraju – to tylko niektóre z nich. Po co nam to, skoro można robić karierę, mieć wygodne życie i z niego korzystać?

Być może dzieje się tak dlatego, że decyzja o wyznaniu muzułmańskiego credo, oznacza gotowość do zawarcia pewnego przymierza. Kiedy człowiek podpisuje umowę, sposób, w jaki się z niej wywiąże zależy od 1) pozycji, jaką zajmuje w stosunku do nas druga strona – uczucia, a przede wszystkim szacunek, jakim ją darzymy, a nawet obawa przed nią; 2) warunków oraz surowości konsekwencji, jakie może pociągać za sobą jej zerwanie, niedotrzymanie; wagi, jaką ma dla nas spełnienie warunków przez drugą stronę; 3) czas trwania umowy i korzyści z niej czerpanych. Stąd, jeśli nabywszy 10-cio minutowy bilet autobusowy (kiedyś takie były w moim mieście ;-) i podaje przykład biletu, bo prawnie stanowi on umowę, niech wierzy, kto chce...), przekraczamy limit czasu i jedziemy 20 minut, może nam być wszystko jedno, bo kara nie będzie wysoka, jeśli w ogóle nas złapią (liczba autobusów przewyższa ilość kontrolerów).

Teraz różnica między biletem ;-) a przymierzem zawartym przez wypowiedzenie szahady, polega na tym, że: 1) druga strona to nie byle kto, lecz Sam Bóg – Najpotężniejszy, Wszechświadom, Stwórca i Pan wszystkiego i wszystkich; 2) warunek jest tylko jeden: całkowite poddanie i posłuszeństwo Jemu; konsekwencje niedotrzymania są zgubne na wieczność; spełnienie równa się wiecznej, nieporównywalnej z niczym przyjemności (bo tym zobowiązuje się nas obdarzyć On); 3) czas trwania: do końca bytowania na tym świecie i w nieskończoność na tamtym, czyli nigdy nie wygasa. Zrozumiałym jest zatem, iż ów pakt staje się najważniejszym w życiu. Jego znaczenie przewyższa kontrakt z rodziną, społeczeństwem, kulturą, a czasem nawet ze samym/ą sobą.

Potem, kiedy już zdeklarujemy wiarę, okazuje się, że to jest jak z zakochaniem, z tą różnicą, że obiekt miłości jest Absolutem, znajduje się o wiele ponad jakikolwiek inny możliwy przedmiot uczuć. O Bogu zapomnieć się już nie da. Zaczynasz Go coraz bardziej kochać, chcesz Mu się podobać. Oczekujesz godziny spotkania z Nim. Kiedy robisz coś złego, wyrzuty sumienia dręczą cię, dopóki nie ukorzysz się przed Nim, błagając o wybaczenie, i zrobisz coś dobrego w zamian. Wiesz, że wszystkie twoje ruchy i słowa są bacznie śledzone i spisywane. Masz pewność, co stanie się po śmierci, że Dzień Sądu nadejdzie, że Bóg nie potraktuje cię niesprawiedliwie. Na dodatek zawsze pamiętasz o umowie, jaką zawarłeś, stąd przed zrobieniem czegokolwiek zastanawiasz się: czy w ten sposób wywiążę się ze zobowiązań czy zawiodę Boga, kiedy On nigdy tego nie zrobił i nie zrobi? Czy warto, bym rezygnował, porzucił to, co On mi obiecał, kiedy wyznałem szahadę? Nie, bo to najpiękniejsza obietnica, jaką mi złożono, a w dodatku mam stuprocentową pewność, że Bóg jej dotrzyma (nie to co ludzie...).

I tak z dnia na dzień nasza umowa staje się coraz ważniejsza, chęć wypełnienia jej wzrasta, trud zamienia się w łatwość, krytyka w pochlebstwo, głód w uczucie sytości, senność o świcie w rozbudzenie, i żadne z nich nigdy nie przemija...

Iman

PS. Imiona i nazwiska postaci (oprócz mojej Mamy i mnie ;-)) zostały zmienione.

października 27, 2008

BLOGI POLEK-MUZUŁMANEK

salam alaykum
chcemy polecać Czytelnikom blogi polskich muzułmanek, prosimy o przesyłanie linków blogów godnych lektury na adres:
strona.oislamie@gmail(kropka)com
również jeśli siostry mają ciekawe zdjęcia, którymi chciałbyście się podzielić z Czytelnikami, prosimy podsyłać na na powyższy adres.
niech Wam Allah dobrem wynagrodzi

października 26, 2008

Convertitis…

…czyli zespół neofity, to syndrom mogący pojawić się u osób świeżo nawróconych na islam. Objawia się tym, że konwertyta/ka zmienia się nie do poznania dla bliskich i przyjaciół po kilku miesiącach stażu w nowej religii:
- nagle zapuszcza brodę; przestaje robić sobie makijaż, spryskiwać się perfumami przed wyjściem, spędzać godzinę w łazience na ułożeniu fryzury; zaczyna ubierać się jak cyganka – zaczyna owijać głowę szalikiem, nosić długie, luźne spódnice, swetry i koszule;

- nagle przestaje palić, wręcz czuje się obrażony/a, kiedy znajomi próbują umówić się na piwo lub do dyskoteki;

- pewnego dnia wyrzuca wszystkie płyty i kasety z muzyką do śmieci i nagle nie toleruje wokół siebie muzyki; jedyne czego teraz słucha to jakaś arabska melodyjna „mantra”z Internetu;

- przestaje pić Coca-Cole i PEPSI, „bo to koncerny żydowskie”, mimo iż wcześniej były jego/jej ulubionymi napojami;

- przed zakupem jakiegokolwiek produktu spożywczego pół godziny studiuje skład w poszukiwaniu żelatyny i środków pochodzenia zwierzęcego;

- przestaje jeść całkowicie mięso, bądź kupuje je sobie oddzielnie w sklepie, do którego musi jechać na drugi koniec miasta;

- nie da się już z nią/nim „normalnie” rozmawiać, bo mówi tylko o islamie, Allahu, Proroku, Koranie; wszystko rozpatruje z punktu widzenia nowej religii i wg niej poucza i daje rady innym;

- wszystko postrzega w kategoriach białe-czarne, zło-dobro i sprawia wrażenie, że pozjadał/a wszystkie rozumy i zna Prawde absolutną; a w dziedzinie islamu i krajów arabskich jest ekspertem, mimo że te ostatnie zna jedynie z opowieści;

- ciągle egzaltuje się i rozwodzi nad pięknem jej/jego religii i chce wszystkich wokół nawrócić i przekonać do islamu, co staje się nie do zniesienia;

- pięć razy dziennie patrzy na zegarek, myje się w łazience, a potem odprawia dziwne modły na dywaniku zamknięta/y w pokoju; i wszystko podporządkowane jest tym godzinom;

- z jej/jego pokoju zniknęły plakaty piosenkarzy, figurki aniołków, postaci, zdjęcia, niektóre obrazy, a zastąpiły je inne z dziwnymi, zdobionymi szlaczkami, indyjsko-arabskie motywy; półki wypełniają teraz jedynie Koran, książki o tematyce religijnej i do nauki arabskiego;

- kiedy ktoś puka do drzwi, (konwertytka) zamiast otworzyć, biegnie do swojego pokoju, zamyka się w nim i czeka, aż otworzy ktoś inny; jeśli to sąsiadka, wychodzi; jeśli sąsiad - nie wyjdzie nawet żeby się przywitać;

- nagle staje się zaciekłym/ą orędownikiem/czką sprawy palestyńskiej, irackiej, czeczeńskiej, ciskając grzmoty w Izrael, żydowskie lobby i Stany Zjednoczone, mimo iż nigdy nie przejawiał/a cienia zainteresowania tym tematem;

- w rozmowie co krok wciska jakieś niezrozumiałe halalila, iszala, etc;

- ogólnie określeniem, którym najchętniej byś go określił/a to "fanatyk/czka".

Jeśli ktoś z Twoich znajomych, bliskich, brat, siostra, córka, syn, kuzyn/ka, przeszedł na islam i widzisz u niego/niej większość powyższych cech, to oto kilka pożytecznych informacji, dlaczego tak się dzieje i jak sobie z tym poradzić.

Osoba ta przechodzi teraz przez szybki a zarazem skomplikowany proces głębokich zmian w swojej tożsamości, osobowości, sposobie myślenia, życia, postrzegania świata, i zmiana ta będzie miała konsekwencje, mniejsze czy większe, w jego otoczeniu. Śpieszę z pocieszeniem, że będzie to również zmiana na lepsze :-) Będzie dotyczyć członków jej rodziny, których ogarnie dezorientacja, nie będą wiedzieli, co się dzieje, dlaczego, jak zareagować, poradzić sobie z tym. Musicie wiedzieć, że konwertyta właśnie odkrył Prawdę, nową, nieznaną sobie drogę, którą chce podążać i ponieważ wie, że podążenie nią to nie kwestia życia i śmierci, lecz raczej życia po śmierci ;-), pragnie, by inni, na których mu zależy, również nią podążyli. Bada nowe obszary wiedzy i praktyki, dowiadując się, kim, jakim powinien się na tej drodze stawać i potrzebuje akceptacji w tych zmianach, a akceptacji społecznej potrzebujemy zawsze najpierw ze strony najbliższych, przyjaciół. To dlatego tak dużo mówi o tym, co się w nim dzieje, co poznaje, czego się dowiaduje; czego również pragnie dla innych, których kocha. Teraz, przez jakiś czas, tylko to będzie zaprzątało jego myśli, słowa, e-maile, dopóki nie odnajdzie porządku w chaosie informacji, jakie przyjmuje, nie zwolni prędkości, z jaką zaczął swoją wędrówkę. Zanim sie po prostu w tym wszystkim sam nie odnajdzie i z rzeczy nowej stanie się to częścią codzienności.

Jak sobie z tym poradzić? Czy tak już zostanie? Na początek słowa otuchy: proszę się nie martwić, za kilka miesięcy twój, brat, siostra, córka, syn, przyjaciel/ciółka, znajomy/a, „znormalnieją”. Nie chcę przez to powiedzieć, że przestaną być muzułmanami, nie. Lecz pewne wyżej wymienione zjawiska staną się bardziej dyskretne, zelżą na sile, bądź całkowicie zanikną. Być może też po prostu się do nich przyzwyczaisz. Konwertyta zda sobie także z czasem sprawę, że nie wszystkim dane jest przyjęcie islamu i najlepiej mówić o nim, kiedy nas pytają, bez narzucania się; że zmiana, jaką przechodzi, nie jest do pojęcia przez innych, bo nie doświadczają jej w pierwszej osobie, trudno jest im za nią nadążyć i nie może tego od nich oczekiwać; że tak naprawdę bardzo mało wie, tak o islamie (choć może troszkę więcej od innych), jak o wszystkim, co z nim związane; odkryje, że ze znajomymi można się umówić na herbatę do spokojnej kawiarni i uczyć powoli siebie i innych nowych zasad rozmowy (wybierając tematy neutralne, ale życiowe, niekoniecznie związane z religią i Bliskim Wschodem ;-)); że kiedy mówi komuś: „Alhamdulillah” zapytany „Co słychać?”, to zdziwienie na twarzy rozmówcy wynika z tego, że ma prawo nie rozumieć i należy do niego mówić „po ludzku” ;-); i jeszcze wiele, wiele innych spraw, których nauczy nas czas i życie. Zaś przy odrobinie szczęścia, na początku drogi konwertyta natknie się na osoby, które przeszły przez ten sam proces, znają jego „pułapki” i pomogą mu/jej przejść przezeń w namniej bolesny sposób, a tym samym jego otoczeniu.

Teraz, jak zareagować? Zachować spokój i cierpliwość to sprawa pierwszorzędna –już wiesz, że to nie będzie trwało wiecznie ;-). Wysłuchaj nowego muzułmanina, dopóki możesz, a kiedy masz dość lub chcesz porozmawiać o czymś innym, zaproponuj, zmień temat; poszukaj asertywnej metody i powiedz, co myślisz. Im wcześniej konwertyta zda sobie sprawę, z jakim „problemem” zmagają się inni, mając z nim do czynienia, tym szybciej „ochłonie”, zmieni podejście. Za jakiś czas poznasz nową odsłonę tej osoby lepiej, tak jak ona sama, i powoli zapanuje spokój i ład, choć nowy, nie taki jak kiedyś, ale który razem zbudujecie, jeśli wam na sobie zależy :-).

Iman

PS. Powyższy wpis dedykuje mojemu starszemu bratu, który w swoim czasie jednym szczerym e-mailem uświadomił mi moje convertitis i pomógł "znormalnieć". Grzesiu, dziękuję Ci za cierpliwość i wytrwałość w budowaniu naszego nowego wspólnego ładu :-).

października 25, 2008

Czy są zwyczaje, praktykowane przez chrześcijan, które bardzo dziwią wyznawców islamu?

Alicja: Jak się domyślam, panie piszące ten blog to polki, które przeszły na islam, mieszkające przez większość czasu w Polsce, ale może któraś z Was bedzie umiała odpowiedzieć na moje pytanie, czy to na podstawie rozmów z rdzennymi mieszkankami krajów muzułmańskich, czy innych źródeł. Nas, chrześcijan wiele dziwi w islamie, szczególnie tak często omawiany tutaj hidżab, nakaz zakywanie się, ale nie tylko. A co (jeśli w ogóle) ciekawi, czy też zastanawia muzułmanów w nas? Czy są zwyczaje, praktykowane przez chrześcijan, które bardzo dziwią wyznawców islamu?

strój muzułmanki - terminologia

Aby zobaczyć zdjęcie, prosimy kliknąć na nazwę.

hidżab - słowo hidżab wywodzi się od słowa - hadżaba, i oznacza: (hadżb) zasłaniać, zakrywać, zakryć, ukryć, ukrywać, oddzielać (od), uczynić niepoznawalnym, niewidocznym, oddzielić (kobietę), zamaskować, być nieznanym, zniknąć, stać się niewidzialnym, niewidocznym, zniknąć z pola widzenia, być niedostrzegalnym; zasłona; nazwa używana na określenie całości stroju muzułmanki lub okrycia wierzchniego
;

dżilbab - Szeich Ibn Al-Hazam: "W języku arabskim Proroka dżilbab to zewnętrzna szata (płachta, kawałek materiału), który zakrywa całe ciało. Kawałek materiału, który jest za mały aby zakryć całe ciało, nie może być nazwany dżilbab." (Al-Muhalla, tom 3, str. 217) Tabi’i Qatadah stwierdził, że dżilbab należy udrapować i umieścić nad czołem (na głowie), i powinien on zakrywać nos (oczy mogą zostać odkryte) i klatkę piersiową, i prawie całą twarz. "Dżilbab to zewnętrzne odzienie (płachta materiału), zasłona, którą kobieta nakłada na ubranie, aby zasłonić się przed innymi, od stóp do głowy. Zakrywa całkowicie jej ciało." Lisan ul-Arab tom 1 str. 273; dzisiaj występuje pod nazwą burqa lub abaja;

chimar/khimar - określenie dużej chusty lub okrycia za pomocą którego muzułmanka zasłania włosy, szyję i klatkę piersiową; khimar odnosi się do ubrania, które okrywa głowę (uszy), włosy, szyję i klatkę piersiową. Szacowny mufasir (interpretator Koranu) Al-Qurtubi wyjaśnia: „Kobiety dawnej okrywały głowy khimar, zarzucając ich końce na plecy. To zostawiało odkrytą szyję i górną część klatki piersiowej, tak jak czyniły to chrześcijanki. Potem Allah nakazał im okrywać te części za pomocą khimar;

abaja - nazwa używana na określenie okrycia wierzchniego, rodzaj płaszcza uszytego z lekkiego materiału;

niqab - rodzaj zasłony na twarz z wycięciem na oczy;

burqa - rodzaj zasłony na twarz bez wycięcia na oczy lub całego stroju charakterstycznego dla Afganek
.

Jeśli jeszcze coś należy dodać, prosimy o komentarze i uwagi, Jazak Allahu khairan.

OISLAMIE

października 22, 2008

poznajmy sie

Drodzy Czytelnicy, uprzejmie prosimy, byście Państwo podpisywali się imieniem lub pseudonimem w komentarzach. W momencie odpowiedzi będzie nam dużo łatwiej się do Was zwracać, a wszyscy w ten sposób szybciej znajdziemy odnośnik do komentarza, jeśli pojawi się we wpisach z etykietą: pytania i odpowiedzi.
Dziękujemy.

tolerancja, nietolerancja, wzajemnosc i jej brak....

anonimowy (21.10.08): Jak widze wokol mnie, to tylko tolerowac trzeba wszedzie muzulmanow a w druga strone to zupelnie nie dziala
Mam prośbę Drodzy Czytelnicy, przestańmy generalizować. Tak, jak w krajach niemuzułmańskich spotykamy się z tolerancją i nietolerancją wobec muzułmanów, tak vice versa spotkamy się z obydwoma w krajach muzułmańskich wobec nie-muzułmanów. Każdy z nas poda przykład i już nam się wydaje, że rzeczywistość jest taka prosta i łatwa.

przyklad:kolezanka lekarz opowiadala mi o swojej kolezance po fachu,otoz ta lakarka leciala samolotem z pomoca medyczna (leki,itd.itp) do iranu, darmowa pomoca, ratujaca zycie wielu ludzi...tuz przed ladowaniem samolotu podszedl do niej jeden z bedacych na pokladzie iranczykow z nakazem zakutania sie w ichniejsze ubranie, zasloniecie twarzy pod grozba (jezeli tego nie zrobi) nie ma prawa wyjscia z samolotuona musiala wyjsc z samolotu bo ona prowadzila ten konwoj! alternatywa bylo ze samolot moze zawrociclekarka zalozyla te ich przyodziewek a moja znajoma stwierdzila ze gdyby nie to ze zna ja wiele lat to stracilaby calkowiecie szacunek dla niej jako czlowieka za ten ruch
Smutna ta relacja i przykro mi, ale rozumiecie Państwo chyba, ze nie zamierzam czuć się winna za wszelkie przewinienia dokonane przez muzułmanów na świecie, prawda? Bo czy wszyscy Polacy winni są rozbojowi, jakiego polscy kibice dokonują na stadionach na przykład? Nie. Nie wszyscy by tak postąpili. Nie wszystkie zachowania muzułmanów wynikają z ich religii, często mogą być jej przeciwne, proszę to mieć na względzie.
Odnośnie opisanego wydarzenia, nie wiem, czy autorka komentarza wie, ze w Iranie (o ile mi wiadomo) strój kobiecy regulowany jest przez prawo, które określa, jak mają chodzić ubrane (strój ten nazywa się czador) - polecam lekturę "Dzieci Rifa'y. Muzułmanie a nowoczesność" Guy'a Sormana, str. 141-166. Opisane jest tam podobne zdarzenie i reakcje autora (również podobne jak anonimowej). I chyba jasne jest, że jeśli chcesz wejść do czyjegoś domu, to musisz się dostosować do zasad jego i jego domowników, prawda? W Japonii będziesz musiała zdjąć buty, wchodząc do domu Japończyka; w Hiszpanii nikt Ci na to nie pozwoli, więc ich nie zdejmiesz, mimo iż polski zwyczaj tak nakazuje.

w islamie kobiety chodza zakutane a w europie nie, dlaczego skoro taka wrona jedzie do europy nie ma nakazu przebrania sie w europejski stroj?
Islam nie jest obszarem geo-politycznym, mimo iż media bardzo staraja sie nam to wmówić. Islam to religia i wymaga od nas pewnego stroju, chociaż nie wszystkie "zakutane" (ech..) chodzą. Europa zaś nie jest religią ani ideologią nakazującą ludziom strój... Odpowiedź znajdziesz w moim wcześniejszych słowach, a właściwie sama sobie odpowiedziałaś: nikt od nas tutaj nie wymaga żadnego stroju, każdy niech się ubiera, jak chce. Mnie, obywatelce Polski i UE, nie żadnej, jak to nazwałaś, "zakutanej wronie" (naprawdę bardzo przykre określenie...) nikt nie powie, jak mam się ubierać, bo ani prawa polskie ani kraju w którym mieszkam tego nie określają. Jeśli jutro hidżab będzie zabroniony, jak to już częściowo dzieje się we Francji (więc też tak z tą wszechtolerancją nas kolorowo nie jest), pomyślimy, co zrobić. Będzie to inna sytuacja.

moze razi to oczy innych europjeczykow i ich poglady?
Mnie, poniekąd europejkę, rownież razi wiele rzeczy ze strony innych, czy to europejczyków, czy nie, muzułmanów czy nie. Rażą mnie spodnie noszone poniżej czterech liter z bielizną na wierzchu na przykład, rażą mnie hipisi mieszkający w karawanach w dziesiątkę (pięciu hipisów i pięć psów), którzy znaczenia słowa woda i mydło chyba nie znają; rażą mnie panowie pod sklepem żłopiący od szóstej rano piwsko. Więc my, muzułmanki i tak nieźle wypadamy w tym świetle. Każdego coś razi. Ale dopóki prawo tych rzeczy nie zabrania, nic się nie zmieni i będę musiała przejść obok bez słowa, mimo iz w środku tego nie akceptuję. Podobnie będzie musiała zrobić reszta społeczeństwa, która poznać mnie nie chce, zaakceptować też nie.

dlaczego europejczycy musza sie dopasowywac a oni nie?
Nie europejczycy, ale wszyscy, którzy zechcą tam wjechać, nawet Iranki, którym nie w smak ichni "przyodziewek", zwany czador, a takie na pewno są.
Na koniec opowiem jeszcze anegdotę, która przydarzyła mi się osobiście, obrazującą tolerancję kraju muzułmańskiego w stosunku do muzułanów. Było to zanim pobraliśmy się z mężem cywilnie i pierwszy raz wybierałam się z nim do Algierii. Wizę postanowiłam załatwić w konsulacie Algierii w RP. Nosiłam już wtedy hidżab. Okazało się, że zdjęcie do wizy ma być... z odkrytą głową! Był to dla mnie jakiś absurd, ale prawa to prawa. I nie miało znaczenia, że mąż zadzwonił i rozmawiał z konsulem w kategoriach religijnych - że jesteśmy muzułmanami, że to jego żona, że nie pozwoli, by ktoś żądał ode mnie odkrycia głowy.

Iman

subhana Allah, alhamdu lillah, la ilaha illa Allah...

Co znaczą te słowa? Osoby, które mają bądź miały styczność z muzułmańskim środowiskiem, znają już zapewne niektóre z nich. Tym zaś, dla których jest to nowe doświadczenie, może wydawać się dziwnym (lub może ich nawet drażnić...?), kiedy muzułmanin, muzułmanka wtrącają w rozmowie jakieś niezrozumiałe słowa.

Dlaczego tak się dzieje? W religii islamu jest dużo zwrotów należących do tzw. zikru, czyli wspominania Allaha, o różnym znaczeniu i używanych przy różnych okazjach. Niektóre z nich znajdują odpowiednich w innych językach, jak w polskim, mimo iż pochodzą z innych religii (co tylko świadczy o ich wspólnym pochodzeniu i podobieństwach :)). My, muzułmanie stosujemy je w mowie i piśmie, i stanowią ich integralną część.

Braciom i siostrom urodzonym w krajach muzułmańskich, którzy władają klasycznym językiem arabskim lub arabskim dialektalnym, dość trudno jest używać odpowiedników w rozmowie prowadzonej w innym języku. Dlatego mówią je przeważnie w "wersji oryginalnej". Na podstawie własnych obserwacji i analiz wnioskuję, że wynika to z faktu, iż dla nich język arabski, a szczególnie słownictwo związane z religią, mają pewien święty wymiar, bo źródła islamu zostały objawione, przekazane i zapisane właśnie po arabsku, oraz dlatego, że w tym języku przekazano im religię.

Teraz, ponieważ w dużej mierze konwertyci mają styczność właśnie z rodowitymi muzułmanami jw., stąd uczą się z czasem różnych tego typu zwrotów i szybko przyswajają je w mowie potocznej, aż przychodzi moment, że używają ich bezwiednie. W rozmowie z muzułmanami nie sprawia to problemu, bo każdy z nas je zna. Jednak kiedy rozmawiamy z nie-muzułmanami, maniery, jakich nauczył nas Prorok nakazują, byśmy mówili do ludzi w sposób zrozumiały i kiedy jest trzech, to dwoje z nich nie powinno rozmawiać w języku, którego trzeci nie rozumie. Dlatego, jeśli użyjemy jakiegoś zwrotu nieświadomie, powinniśmy go wyjaśnić rozmówcy/com (może to być dobry sposób na da'łah, czyli zaproszenie do islamu) lub, jeśli istnieje odpowiednik w języku, w jakim prowadzimy konwersację, użyć go. Postanowiłam spisać tutaj dla Czytelników taką małą listę podstawowych zwrotów i wyjaśnić ich znaczenia. Proszę również o wyrozumiałość dla braci i sióstr, którzy używają ich w słowie mówionym i pisanym bez wyjaśnienia, bo jak już mówiłam, wchodzi nam w krew ;-). Oto one:
  • Salam alajkum - Pokój z Wami - to muzułmańskie pozdrowienie, dość znane nawet "laikom".

  • La ilaha illa Allah, Muhammadun Rasulullah - Nie ma boga poza Allahem i Muhammad jest Wysłannikiem Allaha - muzułmańskie wyznanie wiary, które powtarzamy wiele razy dziennie (a przynajmniej powinniśmy), np. w modlitwie; kiedy wstajemy lub kładziemy się spać, itd.
  • Subhana Allah - Cześć Allahowi - wychwalenie Boga za coś o czym wspominamy, np. "Jaka pięknie świeci dziś słońce, subhana Allah" - bo świeci dzięki Niemu - jego Stworzycielowi, i z Jego woli. Służy również do wyrażania zdziwienia wobec jakiegoś wydarzenia, sytuacji.
  • Alhamdu lillah - Wszelka chwała Allahowi - wychwalenie Boga, cokolwiek nam się przydarza, szczególnie za rzeczy dobre, Jego dary - jest wtedy wyrazem wdzięczności, np. po spożyciu posiłku; ale również w momentach gorszych, bo muzułmanie wierzymy, że we wszystkim, nawet w nieszczęściach, jakie nas spotykają, jest dla nas dobro. Np. kiedy ktoś pyta nas: "Jak się masz, co u Ciebie?", odpowiadamy: "Alhamdu lillah, dobrze". Ja zastępuję je polskim "Chwała Bogu".
  • Szukru lillah - Dzięki Bogu - wyrażenie wdzięczności Bogu.
  • Allahu akbar! - Allah jest Największy - proklamacja wielkości Boga, kórej przejawy dostrzegamy w Jego stworzeniu, naszym życiu, itd. Np. kiedy jesteśmy świadkami narodzin dziecka, mówimy "Allahu akbar!", wyrażając podziw dla wielkości Boga w sposobie, w jaki nas stwarza i mnozy.
  • In sza Allah - Jeśli Allah zechce; jeśli Bóg da - bardzo częsty, jeśli nie najczęstszy zwrot, wyrażający wiarę, iż wszystko dzieje się z Jego woli, i wszystko jest jej poddane. Mówimy go zawsze, wspominając jakąkolwiek, nawet najbardziej prozaiczną czynność do zrealizowania w przyszłości, zamiar, np.: "Jutro pójdę do fryzjera, in sza Allah".
  • Ma sza Allah
    - dosł.: co Allah zechciał, tak jak Allah zechciał - może wyrażać podziw dla czegoś, co Allah stworzył, przeznaczył, bądź pochwałę dla innej osoby. Może także oznaczać akceptację Jego wyroku, czy dobrego czy nie. Np. "Brat Muhammad wspaniale recytuje Koran, ma sza Allah!".
  • Bismillah
    - W imię Allaha - wypowiadamy te słowa, rozpoczynając jakąkolwiek czynność, np. rozmowę z kimś; przed posiłkiem, wyjściem z domu, włożeniem ubrania, recytacją Koranu, itd, itd, itd. Wynika z faktu, że wszystkie nasze czyny powinniśmy robić z intencją zadowolenia Allaha i jedynie dla Niego. Formuła ma również właściwości ochronne.
  • Astaghfirullah - Proszę Allaha o wybaczenie; niech mi Bóg wybaczy - prośba do Boga o wybaczenie popełnionych grzechów, czy jakiegoś konkretnego, który wzmiankujemy. Np. "Jak źle się wczoraj zachowałam wobec siostry Aiszy, astaghfirullah!".

Myślę, że to najbardziej podstawowe wyrażenia, których najczęściej używamy. Wszystkie są wspomnieniem Boga, co nakazał nam czynić w wielu miejscach w Koranie, jak np.:

[Koran 2:152] {Wspominajcie Mnie więc, a Ja was będę wspominać! Bądźcie Mi wdzięczni i nie bądźcie względem Mnie niewdzięcznymi!}
[Koran 33:41] {O wy, którzy wierzycie!Wspominajcie Boga częstym wspominaniem!}

Niektóre z nich można również recytować określoną liczbę razy pod rząd, jak nauczył nas Prorok, pokój z nim, czcząc w ten sposób Allaha. Np. po każdej modlitwie mówimy 33 razy subhana Allah, 33 razy alhamdu lillah, 33 razy Allahu akbar.

Iman

a czemu się Pani tak ubrała?

Podczas ubiegłorocznej wizyty w Polsce, siedząc w recepcji interesu, jaki prowadzą moi rodzice, pewna starsza Pani oczekująca na zabieg leczniczy, zapytała mnie nagle, po dłuższej chwili milczenia i wpatrywania się we mnie: „A czemu się Pani tak ubrała?”. „Dlatego, że jestem muzułmanką, proszę Pani” – odparłam z uśmiechem na twarzy. Usłyszawszy to, staruszka zbladła i głęboko wsadziła nos w gazetę, czy książkę, którą trzymała w ręku. Na tym zakończyła się nasza wymiana zdań.

Dlaczego muzułmanki noszą chustę, cały bądź częściowy hidżab? Z premedytacją staram się tu rozróżnić między chustą okrywającą głowę (arab. chimar) a hidżabem (czyli całkowitym strojem wymaganym od nas przez naszego Pana; może składać się z różnych części – jedną z nich jest chusta - zależnie od rejonu geograficznego, ale jego istotą jest okrycie tych części ciała, które w islamie kobieta zakryć powinna, spełniając pewne warunki) – i tu może być on częściowy bądź całkowity.

Dlaczego? Dlatego, że jeśli udamy się na Zachód, czy do krajów muzułmańskich, zobaczymy wiele muzułmańskich kobiet i tak samo dużo różnych sposobów okrywania przez nie ciała. Jedne noszą czarne stroje zaczynające się na czubku głowy, a kończą się u czubków palców u nóg; inne noszą chusty i coś w stylu długiego cienkiego (zależnie od pory roku) płaszcza zapinanego z przodu na guziki lub zamkniętego; inne jeszcze noszą długie spódnice bądź spodnie i do tego długie koszule do kolan czy przed nie, plus chusta; jeszcze inne zaś noszą obcisłe spodnie, obcisłe koszule, bluzki, a ich głowę również przykrywa skrawek materiału. Najbardziej skrajnym (z mojego punktu widzenia) przypadkiem, jaki miałam okazję zobaczyć, to młoda dziewczyna w obcisłych dżinsach, koszulce z krótkim rękawem (tak samo obcisłej) i szalem szczelnie obwijającym jej włosy szyję. Czyli niektóre z nas noszą hidżab całkowity – spełniający wszystkie wymogi, inne muzułmanki zaś spełniają część z nich, a innych jeszcze im się nie udało, bądź może w ogóle nie wiedzą, jakie są wymogi hidżabu (niektórym może się wydawać, że to właśnie tylko chusta), bo nikt ich nie nauczył, lub nauczył niepoprawnie. Jest też dużo muzułmanek, które hidżabu ani chusty nie noszą.

Powracając do pytania: dlaczego? Do tej pory na tym blogu pisałyśmy o religijnych przyczynach zakładania hidżabu przez polskie muzułmanki. Ale czy są to jedyne powody i czy to samo można powiedzieć o każdej muzułmance stąpającej po ziemi? Niestety, nie (mówię niestety, bo wolałabym, żeby tak jednak było ;-)). W przypadku kobiet, które islam przyjęły, a szczególnie tych pochodzących z ziem i kultur zachodnich, myślę, że w większości robią to z wyżej wymienionej przyczyny, ich intencją jest wypełnienie nakazu ich Pana i zadowolenia Go (w mojej opinii to jedyna wystarczająco silna motywacja, by podołać wyzwaniu, jakim jest zmiana naszego stroju w świecie zachodnim, w którym uważa się go za symbol zacofania i poddania męskiej części ludzkości), choć pewnie nie wszystkie i Bóg wie najlepiej. Natomiast ogólnie, to intencji, z jaką muzułmanki wkładają chustę lub hidżab, jest chyba tak wiele jak ich samych. Istnieją nawet na ten temat badania. Poza tą religijną, hidżab można włożyć, bo taka jest tradycja w moim kraju, mieście, wsi bądź nawet rodzinie. Można go włożyć, bo tak każą mi rodzice (wychodzę w nim z domu, ale potem u koleżanki szybko się przebieram i maluję...) lub tego sobie życzy mąż. Noszę hidżab, bo jest mi w nim do twarzy, bo nie lubię i nie mam czasu układać sobie co rano fryzury, bo jest interesującym dodatkiem i można z nim fajnie kombinować ciuchy. Zakładam hidżab jedynie w zimie, bo jest mi zimno w głowę. W moje dwudzieste urodziny założę hidżab na znak, że jestem do wydania i by młodzi mężczyźni byli mną bardziej zainteresowani do ożenku. Noszę chustę, bo w mojej dzielnicy muzułmańskim dziewczętom, które jej nie noszą, nie okazuje się tego samego szacunku. W mojej klasie mam dużo koleżanek w chuście, więc i ja ją założę. Te i tysiąc innych powodów możemy usłyszeć w odpowiedzi na pytanie z tytułu zadane każdej muzułmance z osobna. Dlatego, jak widać, trudno jest, widząc nadchodzącą wyznawczynię islamu naprzeciw, stwierdzić, dlaczego ta Pani tak się ubrała. I tu moja rada dla Czytelników: unikajmy zarówno stereotypów (bo to na pewno mąż ciemięzca tej kobiecie tak każe), jak i uogólnień.

Iman