Pokazywanie postów oznaczonych etykietą terroryzm i przemoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą terroryzm i przemoc. Pokaż wszystkie posty

marca 20, 2011

blog szerzący nienawiść

Salam alejkum wa rahmatullah,

Niedawno, w skutek nieszczęśliwego błędu, wśród blogów "zaprzyjaźnionych" ukazał się link do bloga, z którym zupełnie się nie zgadzamy, nie popieramy i nie zachęcamy do lektury.

Wiernym czytelnikom dziękujemy za wskazanie błędu, i przepraszamy.

Zespół bloga MUZUŁMANKI

listopada 23, 2010

jak szybko [nie]trafić do Nieba

Wiele osób jako podstawowy zarzut przeciwko islamowi powtarza teorię, jakoby osoba zmarła w wyniku walki, dżihadu (o walce w Imię Allaha innym razem), niezależnie od tego, jakie grzechy miałaby na sumieniu, trafia prosto do Raju. Zdarza sie również, że sami muzułmanie, z braku wiedzy lub innych powodów, powtarzają tą informację.


Nie jest to prawda:


W dniu bitwy pod Khaibar niektórzy z Towarzyszy Proroka oświadczyli: „Taki a taki jest męczennikiem, oraz taki a taki jest męczennikiem”. Prorok (pokój z nim) powiedział o jednym z nich: „Nie! Widziałem go w Ogniu Piekielnym z powodu płaszcza, który ukradł”. [Muslim]

października 15, 2010

terroryzm nie równa się islam

My, niżej podpisani* muzułmanie pragniemy oświadczyć, iż ci, którzy popełniają akty terroru, dopuszczają się morderstw i okrucieństwa pod hasłami islamu, nie tylko dopuszczają się wielkiego grzechu - morderstwa - odbierając życie niewinnym istotom, lecz również dopuszczają się zdrady wartości i zasad wiary, którą jak twierdzą wyznają i reprezentują.

Żaden akt niesprawiedliwości, przemocy, terroru wobec muzułmanów nie usprawiedliwia masakr niewinnych ludzi, i żaden akt terroru nie przysłuży się nigdy islamowi.

Odrzucamy i odcinamy się od tych muzułmanów, którzy dopuszczają się wszelkich form przemocy i czynów będących zaprzeczeniem wartości nauczanych przez islam. Nie możemy pozwolić, aby nasza wiara stała się zakładnikiem nikłej mniejszości postępującej wbrew naukom Koranu i Proroka Muhammada (pokój z nim).

{Wy, którzy wierzycie! Trzymajcie się stale sprawiedliwości - zaświadczając to przed Bogiem - również względem was samych albo względem waszych dzieci i krewnych, czy to będzie bogaty, czy biedny! - bo Bóg jest im bliższy. Przeto nie idźcie za namiętnością, abyście nie naruszyli sprawiedliwości. Jeśli lawirujecie i odwracacie się, to, zaprawdę, Bóg jest w pełni świadomy tego, co czynicie!} [Koran 4:135]
 ----------------------------------------------------------------------------------------
* Osoby zgadzające się z treścią posta mogą złożyć swój "podpis" w komentarzu

marca 17, 2010

fatwa "antyterrorystyczna"

Wpływowy muzułmański uczony ogłosi w Londynie potępienie globalnego terroryzmu i zamachów samobójczych - donosi BBC. Doktor Tarik al-Qadri w swojej 600-stronicowej fatwie potępia brutalną ideologię Al-Kaidy dowodząc, że stoi ona w opozycji do islamu i Koranu. Wiele podobnych głosów słychać w islamie już od lat, jednak - co podkreśla w swojej relacji BBC - żaden z nich nie miał siły takiej, jak potężna fatwa Pakistańczyka rozpoznawalnego przez wielu muzułmanów na całym świecie.

Według jego uczniów dokument rozbraja punkt po punkcie argumenty używane przez tych, którzy zajmują się rekrutowaniem w szeregi terrorystów. Fatwa wyjaśnia też, że samobójcy-terroryści wcale nie napotkają po śmierci raju, co jest jedną z kluczowych obietnic, jakie składają w swoich propagandowych tworach działacze Al-Kaidy i innych ugrupowań.

- Ta fatwa zrodzi wątpliwości w umysłach przyszłych terrorystów-samobójców. Grupy ekstremistyczne rekrutują młodzież piorąc im mózgi, obiecując pewną nagrodę w życiu pozagrobowym. Fatwa doktora Qadriego odbiera ten kluczowy argument - mówi rzecznik Minhaj-ul-Quran, międzynarodowej organizacji której przewodzi al-Qadri.

Minhaj-ul-Quran to założona przez al-Qadriego organizacja, która zajmuje się edukacją młodych muzułmanów w Wielkiej Brytanii. Współpracuje także z instytucjami zarówno rządowymi, jak i pozarządowymi, zajmującymi się kontrterroryzmem - zarówno specsłużbami i policją, jak i szkołami i innymi instytucjami edukacyjnymi. Zrzesza dziesięć dużych lokalnych muzułmańskich społeczności. Statutowo zajmuje się przeciwdziałaniem ekstremizmowi.

maja 27, 2009

Nie straszmy islamem!

MZ, KAI; 2005-02-06

Z muftim Tomaszem Miśkiewiczem rozmawia Maja Jaszewska.

MAJA JASZEWSKA: - Jest Pan pierwszym po wojnie muftim Rzeczypospolitej. Dlaczego polscy muzułmanie aż tak długo czekali na duchowego przywódcę?

TOMASZ MIŚKIEWICZ: - Po zakończeniu wojny mufti nie był honorowany przez ówczesne władze i nie miał prawa powrotu do kraju. Zresztą w obawie przed prześladowaniami większość muzułmańskich intelektualistów nie wróciła do Polski. Zgodnie z ustawą funkcja muftiego jest dożywotnia, dlatego wybrany przed wojną mufti pozostawał nim do śmierci w latach 60. Potem nikt nie spełniał warunków: nie miał polskiego obywatelstwa ani nie ukończył teologicznych studiów islamu.

M.J.: - Jak wielu jest w Polsce muzułmanów?
T.M.: - Nie ma dokładnych statystyk, ale zapewne ok. 30 tys. To potomkowie polskich Tatarów oraz przybysze z Bośni, Kosowa, Afganistanu i krajów arabskich.

- Po przystąpieniu Polski do Unii struktura będzie się zmieniać. Nie bez znaczenia jest też konflikt na Kaukazie. Dla wielu uchodźców Polska jest nie tylko krajem tranzytowym, ale również miejscem, gdzie chcą założyć nowy dom. Dziś potomkowie polskich Tatarów, niegdyś trzon społeczności muzułmańskiej, liczą zaledwie 5 tysięcy. Jak kształtują się relacje między nimi a przybyszami?
T.M.: - Polscy Tatarzy, skupieni w Muzułmańskim Związku Religijnym, muszą się pogodzić z faktem, że oprócz nich są dziś zarówno przybysze z innych krajów, jak Polacy, którzy nawrócili się na islam. Na początku wzajemne kontakty były trudne, ale konfliktu nie było i mam nadzieję, że nie będzie. Związek pełni przywódczą rolę, ale Polska jest wolnym krajem z ustawą gwarantującą wolność sumienia i wyznania oraz swobodę stowarzyszania. Dlatego powstała Liga Muzułmańska w Polsce czy Stowarzyszenie Studentów Muzułmańskich, do którego należą arabscy studenci.

- Jakie są różnice między Tatarami a innymi polskimi muzułmanami?
T.M.: - Imam Selim Chazbijewicz mówi o islamie praktykowanym przez polskich Tatarów, że jest mocniej zeuropeizowany niż bliskowschodni, arabski. Nie jestem zwolennikiem takich podziałów: islam jest jeden. Może się różnić wyłącznie kulturową otoczką. Różnice są również w tożsamości: muzułmanie innych narodowości zarzucają polskim Tatarom, że kultywują raczej przynależność narodową niż religijną. Z drugiej strony trudno mówić o autentycznej tożsamości tatarskiej w momencie, gdy Tatarzy nie posługują się już rodzimym językiem, nie noszą tatarskich strojów i czytają Koran w języku arabskim. To islam utrzymał ich w poczuciu tatarskości. Będąc 600 lat na polskich ziemiach, stopili się z miejscową kulturą, stali się lojalnymi i wiernymi obywatelami tego kraju. Wiadomo, że mają inne podejście do polskiej kultury czy państwa niż muzułmanie, którzy niedawno przybyli z krajów arabskich. Więc jeżeli musiałbym dokonać rozróżnienia, powiedziałbym raczej o polskim, nie tatarskim, islamie.

- Jak są regulowane stosunki między Muzułmańskim Związkiem Religijnym a Rzecząpospolitą?
T.M.: - Nadal obowiązuje ustawa z 1936 r., regulująca życie wewnętrzne w Związku, jak i powoływanie duchownych, imamów, warunki budowania świątyń czy zasady dofinansowywania Związku z budżetu państwa.

- W latach 20. Olgierd Kryczyński w eseju "Ruch nacjonalistyczny a Tatarzy Litewscy" pisał: "W tym wielkim ruchu ideowym, który poszukuje syntezy Wschodu i Zachodu celem stworzenia nowej cywilizacji, Tatarzy Litewscy, będący poniekąd w miniaturze tą syntezą, powołani są do odegrania skromnej, lecz zaszczytnej roli. Tatarzy mogą być przewodnikami na Wschód tych rzeczywistych wartości, które wytworzyła cywilizacja zachodnia a jednocześnie interpretatorami dla Zachodu tych wszystkich pierwiastków, które zawiera w sobie wielka i piękna dusza Wschodu". Czy polscy Tatarzy także dziś mogliby odegrać rolę pomostu między Zachodem a islamem?
T.M.: - To rola pograniczna, ważna dziś, gdy spotyka się ze sobą coraz więcej kultur i religii. Obawiam się jednak, że taka rola niesie pewne ryzyko. Trzeba uważać, by nie zatracić tożsamości. Na dodatek nie wszystkie wartości uznane przez daną grupę da się przeszczepić na inny grunt. Co więcej, nawet nie należy tak robić. Mam tu na myśli euroislam z oddzieleniem religii od państwa. Nie wszystkie kraje arabskie będą chciały asymilować ów model - czy go przyjmą, pozostawmy ich decyzji. Na Zachodzie ciężko zrozumieć, że w tradycji islamu państwo i polityka są ściśle związane z religią. Tymczasem taka jest specyfika tych krajów; należy ją uszanować, nie forsując na siłę odmiennego modelu.

- We Francji wprowadzono zakaz noszenia symboli religijnych w publicznych szkołach. Zaczęło się od sporu o muzułmańskie chusty.
T.M.: - Są dwie ważne kwestie. Obowiązkiem mniejszości w danym kraju jest dostosowanie się do panujących tam reguł. Nie można wymagać, że jej zwyczaje będą dominować. I dlatego uważam, że decyzja francuskich imamów, iż należy dostosować się do zakazu noszenia chust, była słuszna. Pozostała tylko kwestia, czy rzeczywiście chusta jest symbolem religijnym, bo moim zdaniem - nie. To element kulturowy, nie religijny. Poza tym można żywić obawę, że ograniczenia otworzą drogę następnym, np. zakazowi czytania Świętych Ksiąg w miejscach publicznych. Tymczasem muzułmanin zawsze nosi przy sobie Koran i czyta go w wolnych chwilach, w parku czy w metrze. Jeżeli państwo określa, jak człowiek powinienn się ubierać, może też ingerować w jego lekturę i posiłki. To prosta droga do zamknięcia koszernych sklepów czy restauracji. Szkoda że państwo, które stoi na straży laickich wartości, z tym samym zdecydowaniem nie broni obywateli przed agresją, wulgaryzmami czy epatowaniem przedmiotową seksualnością w mediach. Nie mam wątpliwości, że w przypadku chust chodzi nie tyle o ich znaczenie religijne, co raczej o zderzenie kultury laickiej z islamem.
W Europie coraz większy wzrost znaczenia islamu może budzić lęk, ponieważ zachodnie społeczeństwa nie są na taką zmianę przygotowane. Zakazami usiłują ujednolicić obywateli, a tych nowych - o wyraźnej tożsamości religijnej - zlaicyzować przynajmniej z wyglądu. Przecież Europa Zachodnia już dawno odeszła od chrześcijańskiego oblicza, na dodatek się tym chlubiąc.

- Lęk budzi nie tyle sama odmienność, co raczej brak wiedzy. Obraz islamu sprowadza się do dżihadu albo dyskryminacji kobiet.
T.M.: - Islam i jego kultura ukazywane są w mediach pobieżnie. W potocznym odbiorze muzułmanie są Arabami, podczas gdy największe skupiska muzułmanów są przecież w Indonezji. Podobnie uproszczono dżihad, rozumiany dziś jako atak terrorystyczny. Tymczasem dżihad dzieli się na mniejszy, czyli walkę muzułmanina z własnymi słabościami, i na większy - pojmowany jako ochrona rodziny, społeczności i państwa. Natomiast jeżeli chodzi o kobiety; sprawy, które na Zachodzie budzą gwałtowny sprzeciw i oburzenie - słuszne zresztą - nie wynikają z islamu jako religii, ale z kultury danego obszaru. W Koranie wyraźnie napisano, że kobieta ma prawa równorzędne z mężczyzną. Są społeczności czy rodziny, gdzie łamie się zasady, ale przecież podobnie bywa w chrześcijaństwie. Winna jest nie religia, ale odejście od niej. Tak samo jest z islamem, który naucza, że w rodzinie z pełnym szacunkiem dla obu płci powinny być podzielone role. Mężczyzna ma utrzymać dom i chronić rodzinę, a kobieta - pielęgnować dom i wychować dzieci. To, jak szczegółowo zostaną podzielone zadania, zależy od zwyczajów rodziny i miejscowej kultury.

- Słychać głosy, że ataki terrorystyczne mają muzułmański rodowód. Czy błędna hermeneutyka Koranu nie sprawia, że zamachowcy z taką łatwością powołują się na islam?
T.M.: - Islam zabrania zabijać dzieci, kobiety czy starców. Muzułmanin może walczyć w obronie rodziny i społeczności wyłącznie z ludźmi dorosłymi i uzbrojonymi. Terroryści mówią, że są muzułmanami, ale ich zachowanie nie jest typowe dla islamu. Co więcej: mordując niewinnych cywili, automatycznie wykluczają się ze społeczności muzułmańskiej. Ważne, aby nie straszyć islamem - jak np. w rosyjskich mediach, gdzie obowiązuje wersja, że konflikt czeczeński jest obroną przed islamizacją. Tam, gdzie narody walczą o suwerenność, co jest ich świętym prawem, jak w przypadku Czeczenów czy Palestyńczyków, deprecjonuje się ich walkę, nazywając islamskim terroryzmem. Jeżeli zaś chodzi o terroryzm, jedyną skuteczną metodą przeciw niemu jest zdiagnozowanie przyczyn. Walcząc z terroryzmem represjami i gwałtem, doprowadza się do jego eskalacji. Ludzie doprowadzeni do ostateczności okrucieństwem i nieszczęściem, jakie spotkało ich i im najbliższych - jak w Czeczenii - są gotowi na wszystko. Nic już się dla nich nie liczy: ani życie, ani religia, pragną wyłacznie zemsty za śmierć i cierpienia. Zdarza się, że przerażająca determinacja zostaje wykorzystana przez ludzi pokroju ben Ladena do celów politycznych i prywatnych ambicji.

- Jak częste są konwersje na islam wśród Polaków?
T.M.: - Obserwujemy coraz większe zainteresowanie islamem, ale nadal krucho jest z wiedzą. Bywa, że konwersja wiąże się z małżeństwem z muzułmaninem. Czasem w jednym tygodniu na islam przechodzi kilka osób, czasem jedna na miesiąc. W Polsce nie prowadzimy działalności misyjnej, bo nie mamy funduszy. Organizujemy jednak seminaria, odczyty, wykłady. Wydajemy dwumiesięcznik “ Świat islamu”, w TVP 3 co miesiąc mamy 15-minutowe audycje. W Warszawie we współpracy z kuratorium do Centrum Islamu na ul. Wiertniczą regularnie przychodzą uczniowie. To, niestety, bardzo mało. Tymczasem ważne jest, żeby przedstawiać w mediach rzetelny obraz islamu, a nie straszyć, eksponując niektóre wątki, na dodatek często stanowiące jego wypaczenie.

***
26 stycznia Kościół katolicki w Polsce obchodził po raz piąty Dzień Islamu. To inicjatywa pionierska, dotychczas realizowana wyłącznie przez katolików i muzułmanów w naszym kraju. “Dialog międzyreligijny jest koniecznością w dzisiejszym świecie. Polska ma szanse odegrać w nim znaczącą rolę” - napisali przed tegorocznymi uroczystościami współprzewodniczący Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów: imam Selim Chazbijewicz i Zdzisław Bielecki. Ich zdaniem “rozmowa i wzajemna wiedza o sobie bardzo często sprzyja pokojowi i pojednaniu, prowadzi do przezwyciężenia uprzedzeń i stereotypów”.

Oświadczenie w imieniu Kościoła wystosował bp Tadeusz Pikus, przewodniczący Komitetu ds. Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi Konferencji Episkopatu: "Niech łączy nas w tym dniu wiara w jedynego Boga, szacunek dla świata wspólnych wartości, a są nimi poszanowanie życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci, rodzina i małżeństwo jako naturalny związek mężczyzny i kobiety oraz poszanowanie praw drugiego człowieka. Niech modlitwa o pokój i wspólne przeciwstawianie się złu dobrem łączy nas na drodze dialogu" - apelował. Przypomniał wezwanie Jana Pawła II, skierowane do chrześcijan i muzułmanów: "Razem uznajemy istnienie jednego, niepodzielnego Boga, stwórcy wszystkiego, co istnieje. Razem musimy głosić światu, że imię Boga jest »imieniem pokoju i wezwaniem do pokoju«!".

Centralne obchody rozpoczęły się w auli Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie. Odczytano fragmenty papieskiego orędzia na Światowy Dzień Pokoju oraz telegram abp. Józefa Kowalczyka: "Ileż wspólnych wartości odnajdujemy w religiach monoteistycznych, a zwłaszcza w chrześcijaństwie i islamie - napisał nuncjusz. - Winny być one odczytywane, promowane i stanowić płaszczyznę wzajemnego zbliżenia. W duchu obrony tych samych wartości trzeba konkretnie przeciwstawiać się istniejącym tendencjom, zmierzającym do budowania murów i podziałów. Są one nie do przyjęcia i nie do zaakceptowania. Są one też absolutnie sprzeczne z ideą dialogu międzyreligijnego, odczytaną na Soborze Watykańskim II, a którą wiernie realizuje Jan Paweł II".

Modlitwy odmówili bp Pikus i Ahmed Saeed, przedstawiciel Rady Imamów Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP. Po arabsku i polsku odczytano fragmenty Koranu i Ewangelii.

"Żadna z religii monoteistycznych nie nawołuje do złego czynu, ani do przemocy wobec ludzi" - przekonywał w nadesłanym przesłaniu mufti RP Tomasz Miśkiewicz, który nie przybył na spotkanie z powodu pielgrzymki do Mekki. Podkreślił również, że - zgodnie z Koranem - nie ma przymusu w dziedzinie wyznania, dlatego każdej religii należy się szacunek i zrozumienie.

Bp Pikus stwierdził z kolei, że Dzień Islamu “coraz lepiej uświadamia i uczy nas, że losy ludzkie w planach Bożych i w ukrytej tęsknocie serca człowieczego nie znajdują swego szczęśliwego spełnienia ani w pogardzie Boga, ani w nienawiści człowieka. Losy ludzkie spełniają się w nierozłącznej miłości Boga i człowieka. Nie można bowiem jednocześnie kochać Boga i nienawidzić człowieka, czy też kochać człowieka i pogardzać Bogiem”.

Intencje modlitwy powszechnej odczytał Zdzisław Bielecki. Proszono Boga m.in. o przebaczenie za sytuacje, w których “krzywdzili się wzajemnie lub przyzwalali na zabijanie niewinnych ludzi, terror, dyskryminację, nienawiść i prześladowania”. Po modlitwie “Ojcze nasz” bp Pikus udzielił zgromadzonym błogosławieństwa, zaś uczestnicy spotkania przekazali sobie znak pokoju.

maja 01, 2009

dlaczego ludzie się boją...

islamu?

Ludzie boja się islamu, albowiem boją się tego czego nie znają, czego nie rozumieją. Islam kojarzą głównie z propagowanym przez media hasłem dżihadu, przedstawianego jako agresja, terroryzm, samobójcze ataki.

Kiedy muzułmanie tłumaczą, iż to NIE ISLAM!, ludzie nie wierzą, bo jakże tu wierzyć komuś z innej "sekty", prędzej uwierzą "swojemu", niż wyznawcy islamu.

Obawy i strach wywołują >fanatycy, którzy wypaczają idee islamu, podporządkowując je swoim indywidualnym celom i pragnieniom. Talibowie w Afganistanie odmówili kobietom prawa do nauki i pracy, zamknęli je w domach, zakazując tego, na co zezwala kobietom ISLAM, czyli poszerzania wiedzy, rozwoju zainteresowań i podjęcia pracy zarobkowej. Islam utożsamiany jest z atakami na World Trade Center, z Osamą bin Ladenem, z >terrorystami, którzy wysadzają bezbronnych cywilów w powietrze w atakach samobójczych, z niechęcią Arabów do całego świata zachodniego. Ludzie widzą we Wiadomościach tłumy skandujące antyamerykańskie hasła, palone flagi, kukiełki imitujące polityków. Postępowanie "muzułmanów", którym to mianem określa się wszystkich Arabów (?) jest utożsamiane z islamem. Ludzie oglądają obrazy, ludzie słyszą hasła „muzułmańscy bojownicy”, „święta wojna”, „islamski terroryzm”, „muzułmańscy terroryści”, „islamscy terroryści”.

Ludzie nie wnikają, nie analizują, nie czytają, nie myślą. Współczesny przeciętny widz – połyka papkę medialną między jednym a drugim kęsem kolacji. A media na dobre pożeniły islam z >terroryzmem. Nic dziwnego, że ludzie boją się muzułmanów, boją się islamu...

W jaki sposób możemy to zmienić? W jaki sposób możemy przekonać ich do tego, że to POKÓJ, że islam to PIĘKNA i MĄDRA RELIGIA? Czy mamy szanse zwyciężyć w trudnej walce z tak silnym przeciwnikiem jakim są media i pogoń za sensacją?

Wierzę, że tak. To właśnie jest nasz dżihad, walka z przesądami, uprzedzeniami, ze stereotypami. Walka, którą możemy wygrać, jak Bóg da, mówiąc prawdę o islamie, pisząc o islamie, ucząc się i ucząc innych, postępując zgodnie z islamem, wychowując nasze dzieci na dobrych muzułmanów.

Islam nakłada na nas muzułmanów obowiązki, Allah jest Miłosierny lecz i Wymagający. Życie na ziemi jest dla nas testem, sprawdzianem naszego człowieczeństwa, naszych zalet, jest jedną z odmian dżihadu: zmagania się ze słabościami, nie ulegania pokusom, przestrzegania boskich praw. Dla wielu ludzi dzisiaj, to nienormalne, bo inne, rodem z średniowiecza, niezgodne z ich sposobem życia, który jest wygodny i pozbawiony granic, albowiem w XXI wieku zanikła w ludziach wiara w Boga, większość ludzi nie myśli o tym, co stanie się z nimi po śmierci, czy jest tam po drugiej stronie "dalszy byt"?

W XXI wieku człowiek wydaje się sobie samowystarczalną, niezależną, wysoce inteligentną jednostką uprawioną do zmian przykazań Boskich, anulowania prawideł, wprowadzania – nowych, "ulepszonych" zasad. Człowiek nie chce, aby jego życie regulował Bóg, chce sam ustanawiać granice, a może raczej je przekraczać. W biegu tym, którego materialistyczne cele, pochwala indywidualizmu i zaspokajania własnych pragnień, przeskakują zwinnie zastałe się moralne przeszkody, zapomina człowiek, iż praw na ziemi nie ustalił ani nie ustala on, iż sam na świat się nie wprosił, że wciąż nie potrafi odpowiedzieć na pytania, dlaczego śni i co stanie się po śmierci...

Ludzie, którzy nie wiedzą, nie myślą, nie analizują, nie umieją samodzielnie odkrywać prawdy - potępiają, krytykują i... boją się. A strach ma jakże często "wielkie oczy"... My nie chcemy nikogo straszyć, chcemy żyć spokojnie, w zgodzie z naszą wiarą, nie czyniąc nikomu krzywdy, nikogo nie obrażając, szanując i być szanowanymi.

salam alajkum wa rahmatullahi wa barakatuh
pokój z wami i miłosierdzie Boga i Jego błogosławieństwo.

Umm Latifa

stycznia 17, 2009

fanatyzm i terroryzm a islam

Islam jest przeciwny jakiejkolwiek formie fanatyzmu i w związku z tym nie zaleca swym wyznawcom dogmatyzmu. Co więcej, nie ma na to – w źródłach islamu, tj. Koranie i Tradycji Proroka – żadnych dowodów. Wezwanie do przyjęcia islamu, jak zostało przekazane w Koranie, opiera się na mądrym i elokwentnym zaproszeniu, a taki postępek nigdy nie może być uznany za przejaw fanatyzmu:
{Wzywaj ku drodze twego Pana z mądrością i pięknym napomnieniem! Rozmawiaj z nimi w najlepszy sposób!} [Koran 16:125].
Prorok powiedział do pogan w Mekce, którzy nie chcieli przyjąć islamu:
{Wy macie waszą religię, a ja mam moją religię.} [Koran 109:6]
Jeśli chodzi o Boskie religie objawione przed islamem, muzułmanom nakazana jest wiara w Proroków, którzy poprzedzili Muhammada i jest ona istotnym elementem wiary islamu. Następujący werset Koranu głosi:
{Powiedzcie: „My wierzymy w Boga i w to, co nam zostało zesłane, i w to, co zostało zesłane Abrahamowi, Isma`ilowi i Izaakowi, Jakubowi i pokoleniom; i w to, co zostało dane prorokom od ich Pana. My nie robimy żadnej różnicy między nimi i poddajemy się Jemu całkowicie.} [Koran 2:136]
Mówi on, że nie może istnieć dyskryminacja między prorokami, a tolerancja ta nie znajduje porównania w żadnej innej religii. Jak można taką religię pomawiać o fanatyzm? Islam wzywa ludzi do zjednoczenia i życia razem w przyjaźni i sympatii pomimo różnic, jakie między nimi istnieją:
{O ludzie! Oto stworzyliśmy was z mężczyzny i kobiety i uczyniliśmy was ludami i plemionami, abyście się wzajemnie znali.} [Koran 49:13]
W podobny sposób islam wyraźnie zaprasza swych wyznawców do życia w pokoju z niemuzułmanami, jak jasno wynika z tego wersetu:
{Bóg nie zabrania wam, abyście byli dobrzy i sprawiedliwi względem tych, którzy was nie zwalczali z powodu religii ani nie wypędzali was z waszych domostw. Zaprawdę, Bóg miłuje ludzi sprawiedliwych!} [Koran 60:8]
Islam zaleca muzułmanom wybaczenie tym, którzy ich krzywdzą:
{Uprzejmie słowa i przebaczenie są lepsze niż jałmużna, poktórej następuje obraza} [2:263]
Poza tym, islam zaleca muzułmanom wychodzić naprzeciw krzywdzie z życzliwością w nadziei, że wróg może stać się przyjacielem:
{Dobry czyn i zły czyn nie są równe. Odsuwaj więc gorszy czyn tym, co jest lepsze. Wtedy ten, który jest tobie wrogiem, będzie jak bliski przyjaciel.} [Koran 41:34]
Prorok powiedział: „Głoście dobrą nowiny i radosne wieści i nie odpychajcie, nie zrażajcie ludzi.”

Jest to wyraźne wezwanie do odrzucenia fanatyzmu, który rodzi nienawiść, podczas gdy głoszenie dobrych nowin i radosnych wieści jest oznaką tolerancji i łagodności. Ponieważ islam potępia fanatyzm i ekstremizm, konsekwentnie potępia również terroryzm oraz terroryzowanie i zabijanie ludzi. W rzeczywistości atak na jedną jedyną osobę uznawany jest przez islam jako atak na całą ludzkość:
{Ten, kto zabił człowieka, który nie popełnił zabójstwa i nie szerzył zgorszenia na ziemi, czyni tak, jakby zabił wszystkich ludzi} [Koran 5:32]
W związku z tym, oskarżanie islamu o terroryzm jest zarzutem całkowicie bezpodstawnym. Gdyby nawet jacyś muzułmanie byli fanatykami, czy nawet terrorystami, nie oznacza to, ze na islam spada ciężar odpowiedzialności za ich czyny. Jest niezwykle istotnym rozróżnienie między tolerancyjnymi naukami i prawymi zasadami islamu a nieodpowiedzialnym i fanatycznym (zajadłym) zachowaniem niektórych muzułmanów. Wszyscy musimy brać pod uwagę, że zajadłość i fanatyzm nie ograniczają się do wyznawców jednej religii, że terroryzm stał się zjawiskiem i problemem międzynarodowym i cały współczesny świat jest tego świadkiem. Jak więc można winić wiarę islamu za uniwersalne zjawisko terroryzmu, które istnieje między wyznawcami wszystkich religii?

fragment opracowania: ZDEMASKOWANIE PRÓB PODJĘTYCH W CELU ZDYSKREDYTOWANIA ISLAMU; rozdział Prawda o podbojach, dżihadzie i przemocy (kliknij na tytuł rozdziału by zapoznać się z całością).

Umm Latifa