kwietnia 22, 2009

jeden Bóg, różne Prawdy o Nim?

Niektórzy ludzie z Jego pomoca odkrywają prawde w islamie, inni w chrześcijaństwie.
Wszyscy czczą tego samego Boga, nie ważne jak jest on przez nich nazywany!
Jest jeden Bog, ale prowadzą do niego różne drogi.
Dróg do Boga jest tyle, ile dusz ludzkich.

Na mojej drodze wiele razy miałam okazję usłyszeć od niemuzułmanów tego rodzaju stwierdzenia. Są one dziś dość powszechne, niektóre pojawiły się nawet tutaj, na blogu. Niestety, z żadnym z nich się nie zgadzam. Zacznijmy od jednej podstawowej, poniekąd przewodniej kwestii, która powinna być oczywista z punktu widzenia praw logiki. Jeśli prawdą jest, że Bóg, czyli pewien najwyższy byt o pewnych mocach nadprzyrodzonych, mający poprzez nie pewien wpływ na całość istnienia, istnieje, to fałszem jest jego nieistnienie. Obydwa fakty (istnienie i nieistnienie) nie mogą zachodzić jednocześnie. Bóg istnieje, zatem podobnie, istnieje o Nim absolutna Prawda - czyli to Kim i jaki naprawdę jest, Prawda o Jego mocach, atrybutach, itd. Jeśli prawdą jest, że Bóg stworzył świat, to twierdzenie, że nie ma On takiej mocy jest fałszem. Znów obydwa fakty nie mogą zachodzić jednocześnie. I od razu nawiążę do pierwszego cytatu jw: czy dwie odmienne i sprzeczne koncepcje Boga (jak w chrześcijaństwie i islamie) mogą mówić Prawdę o Nim? Czy twierdzenie, że Bóg ma syna, który też jest Bogiem, ale jednocześnie człowiekiem, jest nim Jezus i że Bóg został zrodzony, może być tak samo i jednocześnie prawdą jak twierdzenie, że Bóg nie ma syna, daleki jest od przyjęcia postaci swoich stworzeń, Jezus nim nie był i że Bóg nie został zrodzony? Nie. Więc albo obydwie są fałszywe, albo tylko jedna mówi o Nim całą Prawdę (mimo że jakaś jej część może się zawierać w drugiej, biorąc pod uwagę pewne punkty styczne). Zatem nie jest możliwym odnaleźć Prawdę o Bogu w jednej i drugiej, stad też nie możliwym jest, aby Bóg pomógł komuś odkryć Prawdę o Sobie w jednej, a innemu w drugiej, skoro objawił ją tylko w jednej...

Odnośnie drugiego zdania, czy wszyscy czcimy tego samego Boga niezależnie jak go nazywamy? Hm, ja bym powiedziała: tak, ale pod warunkiem, że pod różnymi nazwami, określeniami Boga, kryje się to samo znaczenie, ta sama Jego koncepcja. Jeśli chrześcijanin nazywa Boga Jezusem i takim go czci, nie czci tego samego Boga, którego muzułmanin nazywa Bogiem albo Allahem. Jeśli ja przez Boga rozumiem istotę, która ma wpływ na każdą jedną rzecz zaistniałą we wszechświecie, a ty twierdzisz, że Bóg takiej mocy nie posiada lub jest ona ograniczona – czy czcimy tego samego Boga? Nie. Jeśli ja twierdzę, że Bóg nie umiera, jest wieczny, nie ma początku ani końca, a ty, że poddany jest śmierci i odrodzeniu, czy czcimy tego samego Boga? Nie, nawet jeśli nazwiemy go tak samo: Bogiem. Bo jeśli pod różnymi albo pod tą samą nazwą różni ludzie rozumieją odmienne, a i często sprzeczne ze sobą koncepcje – wtedy nie można powiedzieć, że wszyscy czczą tego samego Boga.

Z moich obserwacji wynika, że wielu ludzi wypowiadających takie stwierdzenia niestety nie zadaje sobie ani krztyny trudu, by w ogóle postawić, a co dopiero poszukać odpowiedzi na pytanie: a jakiego Boga czczą inni? Co więcej, koncepcja Boga, jaką wielu z nich ponoć posiada daleka jest od jakichkolwiek konkretów, które czasem, w rozmowie na temat, można sobie wymyślić na prędce. I mam wrażenie, że są to takie ogólne, bardzo atrakcyjne bo i wygodne dla wyobraźni i pragnień ludzkich hasła, przykrywka dla braku gotowości do wysiłku w szukaniu wiedzy, służąca „politycznej poprawności” i udawanej postawie „dialogu” (i jednoczesnego unikania go) bądź „tolerancji” w dzisiejszym multi-kulturowym, zglobalizowanym świecie.

Przechodząc do dwóch ostatnich zdań, chciałabym zapytać: skąd ludzie to wiedzą? Pytali się Boga? Czy Bóg gdzieś wspomniał, że „wszystko jedno, jaką drogą (w życiu, czy w religijnym sensie) pójdziecie – każda z nich was doprowadzi do Mnie”? Czyli, nie istnieją zgubne ścieżki? Czy do Boga prowadzi zarówno ścieżka wiary w Prawdę o Nim, jak i ta w fałsz? Czy tak samo do Boga może prowadzić ścieżka, która całkowicie pomija Jego istnienie, bądź jemu nawet przeczy? Wrócić, wszyscy do Niego wrócimy i staniemy przed Nim, ale... czy wszyscy zasłużymy sobie na Jego zadowolenie, dostąpienie widoku Jego Szlachetnego Oblicza i przebywanie w Jego obecności na wieki?

Na koniec chciałam zaznaczyć, że jedynym zamiarem tutaj była refleksja nad pewnym zjawiskiem, może próba uświadomienia nam, że kreowanie sielankowych złudzeń w celu uniknięcia/niepodejmowania rozmów o tym, w co kto wierzy ze strachu przed konfrontacja bądź nieumiejętnością pokojowego stawienia jej czoła, przed własną niewiedzą lub niepewnością – do niczego nie prowadzi, wręcz jedynie pozwoli dalej tkwić w ignorancji. I może warto zastanowić się trzy razy, zanim powiemy o Bogu coś bez wiedzy i czego On Sam o Sobie nie objawił. Absolutnie nie było moją intencją podkreślenie różnic między jakimiś konkretnymi religiami. Obserwuję, że wierzenia niemuzułmanów na temat Boga, nawet w przypadku tych, którzy manifestują przynależność do określonej religii, mają tendencje do wychodzenia poza ramy religijne, a kieruję się do wszystkich. Przykłady zaczerpnięte z chrześcijaństwa podałam jedynie dlatego, że są mi „bliższe”, a pozostałe pochodzą z rozmów z różnymi ludźmi na temat Boga.

Iman

14 komentarzy:

  1. Ciekawa wypowiedz,jednak nie do konca sie z nia moge zgodzic...
    Po pierwsze: Kazda wierzaca w Boga osoba,wie ze jest to 'byt' o nadprzyrodzonych mocach i cos duuzo, duuzo ponad nami maluczkimi. Fakt ten jest niepodwazalny i niezaprzeczalny i nie ma co z nim dyskutowac. Podobnie z jedna prawda o Bogu-istnieje, ale czy kazdy ja dostrzega? Tylko jesli Allah mu na to pozwoli.
    Pierwsza czesc cytatu zawiera w sobie ziarenko prawdy-to za sprawa Allah ludzie odkrywaja prawde w Islamie lub sa przekonani o tym, ze prawda tkwi w chrzescijanstwie.
    W tym momencie chcialam przypomniec a moze uswiadomic, poniewaz wielu ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy: Jezus zostal zeslany przez Boga by nawracac ludzi na wlasciwa droge, nauczal z ksiegi zeslanej przez Boga, dokonywal cudow, byl(podobnie jak inni prorocy) obdarzony 'boska' moca(w rozumieniu daru od Boga a nie boskosci). Cala reszta wiadomosci na jakich opiera sie kosciol, czyli, ze Jezus byl bogiem, synem jezusa, ze istnieje trojca swieta itd. jest WYTWOREM LUDZKIM!! Zeby nie byc goloslowna-jest to fakt historyczny-100 lat po smierci Jezusa zyl Pawel(w nowym test. sw.Pawel), ktory zafascynowany osoba Jezusa i mocno wierzacy w to co glosil 'dopisal' kilka faktow i w nowej juz formie rozprzestrzenial wiare chrzescijanska. W zasadzie wiekszosc historykow jest zgodna co do tego, ze gdyby nie sw. Pawel religia chrzescijanska nie mialaby szansy przetrwania. To tak na marginesie.

    W zwiazku z tym,co napisalam ja zgodze sie ze stwierdzeniem, ze wszyscy wierza w jednego Boga tylko inaczej go nazywaja..z tym, ze nie mozna porownywac calej 'otoczki' chrzescijanstwa do wierzen muzulmanow.Nie mozna jednak stwierdzac, ze ten trafi do Boga a tamten nie...Tylko i tylko Bog to wie. Poza tym, przeciez Islam mowi tez o tym, ze jesli ktos nie bedzie mial mozliwosci poznania religii Islamu bedzie traktowany inaczej niz ten, ktory ja poznal a mimo tego nie poszedl ta droga.

    Po drugie: Mysle, ze do Boga prowadza rzeczywiscie rozne drogi-w tym sensie,ze jedni musza 'przebyc' kilometry by dotrzec do prawdy o Nim a inni tysiace kilometrow i jeszcze kawaleczek, jedni daza do niego prosta droga a inni kreta a nawet labiryntem pelnym pulapek i pokus swiata ziemskiego...Tak wiec drog do Boga jest tyle ile dusz ludzkich,a czy kazdy przebedzie cala droge i uda mu sie dotrzec do celu? Allahu allem...Jeden tylko Bog decyduje kto do niego trafi, kto pojdzie wlasciwa sciezka a kto z niej zboczy. Allah wie najlepiej.

    Na koniec zgodze sie ze stwierdzeniem, ze nie mozna uciekac od dialogu. Jednak pewnie wiekszosc z nas spotkala sie z okresleniem 'ten twoj Bog'...w takiej sytuacji ja rowniez odpowiadam, ze Bog jest jeden i wierzymy w tego samego Boga,ale...(i tu staram sie wyjasnic roznice miedzy Islamem a chrzescijanstwem).
    I nie zgodze sie z siostra, ze takie zachowanie to 'kreowanie sielankowych zludzen' i wynika z niewiedzy. Stwierdzenie ze wierzymy w jednego Boga ma sens. Istotne jest uswiadamiac jakie bledne mniemania panuja w innych religiach.
    Insha Allah Bog poprowadzi nas droga prosta.
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem może tyle: oczywiście, że Jezus był synem Boga! Przecież wszyscy jesteśmy jego dziećmi! (oczywiscie, nie w sensie zrodzenia, a stworzenia, wykreowania i wielu innych aspektach)
    A przynajmniej, takie jest moje zdanie
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  3. A i jeszcze jedno. Tak naprawdę, to nikt z nas nie rozmawiał z Bogiem (pewna złota myśl, która mi się nasuwa: "gdy człowiek mówi do Boga, jest to religia, gdy Bóg przemawia, to już schizofremia)
    wiec nie wiemy tak narawdę nic o nim.
    No tak, muzułmanie wierzą w to, co objawione w Koranie, chrześcijanie w Piśmie Świętym, a Żydzi w Torze. Itp. Ale kto ma racje? Która księga mówi prawde? A moze zadna?
    Nie wiemy.
    I na tym moim zdaniem polega wiara. Tym sie wiara różni od wiedzy. Ja nie potrafiła bym wierzyć i jednocześnie wiedziec. Nie moge wierzyć np. w fizyke, bo wiem, ze ona jest, ze jej prawa funkcjonują.
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  4. "Tak wiec drog do Boga jest tyle ile dusz ludzkich,a czy kazdy przebedzie cala droge i uda mu sie dotrzec do celu? Allahu allem..."

    Hm... dróg różnych rzeczywiście jest "tyle ile dusz", jednak nie każda z nich prowadzi do Boga, więc daremne może być ich przechodzenie. Niektóre "dusze" podążają całe życie drogą pozbawioną nawet myśli o Bogu, inne wręcz przez całe życie szydzą z Niego i zaprzeczają Jego istnieniu, popełniając do tego inne czyny karygodne... ta droga z pewnością do Boga nie doprowadzi, nawet gdyby konsekwentnie kroczyć nią do końca, bez żadnego zbaczania z niej. No chyba, że przyjmiemy, że doprowadzi przed oblicze Boga ;) bo tam z pewnością wszyscy trafią w dniu Sądu Ostatecznego.

    Nie zapominajmy, że alternatywą dla islamu nie jest jedynie chrześcijaństwo, ale także i inne religie, niektóre z nich ewidentnie pomijają Boga - naszego Stwórcę, nie tylko inaczej Go pojmują. Czy w obliczu tych religii także stwierdzimy "wszystkie drogi prowadzą do Boga"?


    "W zwiazku z tym,co napisalam ja zgodze sie ze stwierdzeniem, ze wszyscy wierza w jednego Boga tylko inaczej go nazywaja.."

    Jak to się ma do politeizmu? A takowy także przecież istnieje...

    Tak że chyba rozumiem Ewo, co chciałaś powiedzieć, jednak nie do końca tak się da ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. "pewna złota myśl, która mi się nasuwa: "gdy człowiek mówi do Boga, jest to religia, gdy Bóg przemawia, to już schizofremia"

    Wiesz, Alicjo, dla osoby wierzącej ta "złota myśl" nie tak do końca złota. Bo jeśli wierzysz, że Bóg przemawiał do Proroków... hm...

    ---------------
    "wiec nie wiemy tak narawdę nic o nim"

    wiemy to, co sam o Sobie powiedział
    ---------------

    "Która księga mówi prawde? A moze zadna?"

    Słowa "Ja jestem Jedynym Bogiem" przekazują wszystkie. Wszystkie mówią o sprawiedliwości Bożej, o Bożym miłosierdziu, o tym, że jest przebaczający, że jest wieczny... Czyli nie tak nic o Nim wiemy, prawda?
    ---------------

    "Ja nie potrafiła bym wierzyć i jednocześnie wiedziec."

    Ale wiara może być poparta wiedzą. Czy wierzysz, że jest powietrze? Możesz stwierdzić, że nie wierzysz, że Ty to wiesz. W końcu naukowcy to dowiedli. Tylko że im, jak też i wynikom ich badań, też możesz wierzyć, lub nie ;) Tak że wiesz i wierzysz zarazem.

    Wierzysz w istnienie Jezusa? Też można powiedzieć, że w to nie wierzymy, bo my wiemy, że żył on kiedyś na ziemi. Ale skąd wiemy? Bo to fakty historyczne... Tak że i tu wiara poparta jest wiedzą.


    Widzisz świat dookoła siebie, widzisz "prawa natury", cud narodzin i macierzyństwa, wspaniałą harmonię w całym wszechświecie, tyle niepojętych rzeczy, których człowiek - nawet gdyby chciał - tak by nie "dopracował". Czy to może być przypadek, zwykły zbieg okoliczności? Aż tyle zbiegów okoliczności ile (szeroko pojętych) stworzeń na świecie? A skoro stworzenia, to pewnie i Stwórca. Wiem, że jest, bo widzę Jego dzieła. A jednocześnie w Niego wierzę.

    To takie moje przemyślenia...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiem że istaiał Jezus, sa na to dowody. wiem ze jest powietrze, oddycham nim, nie ma żadnych naukowych dowodów na istenie Boga. Nikt nie neguje istnienia powietrza, za to takich, którzy neguja Boga jest dużo. Już samo to, ile jest religi o tym świadczy.
    A ta zlota mysl tak po prostu mnie rozabiwla, zreszta, nie do konca jestem przekonana, czy Bóg kiedykolwiek cokolwiek ot tak wprost powiedzial ludziom, wiec idea prorokow, do ktorych przemawial Bóg, jest naciagana. przeciez nawet dzis jest wielu ludzi mowiacych, ze rozmawiali z Bogiem itp. wiec jednak cos w tym powiedzonku jest
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  7. Mili Państwo,
    Dyskusje czy Bóg jest, czy go nie ma, czy najwłaściwszą religią jest islam czy chrześcijaństwo są zupełnie bezowocne, a burzliwe tak, że na niektórych forach internetowych zakazuje się ich prowadzenia:)
    Oczywiście, że istnienia Boga nie da się udowodnić naukowo, jak np. istnienia powietrza, a przekonanie, że Bóg istnieje, pochodzi z wnętrza człowieka, jest odczuciem (przyklaskuję tutaj koncepcji wybitnego religioznawcy, Rudolfa Otto, mówiącej, że istotą religii czy wiary jest doświadczenie numinotyczne, odczucie świętości. Jeśli ktoś numinosum nie doświadczył, to ciężko taką osobę przekonywać do istnienia Jahwe czy Allacha, a tym bardziej do systemów religijnych, których oni są centrum. Niektórzy filozofowie stwierdzali, że Bóg istnieje po długiej intelektualnej tułaczce, ale w końcu go odnaleźli i "poczuli"(przykłady chrześcijańskie: św. Augustyn z Hippony, św. Edyta Stein; o muzułmańskie przykłady poproszę panie lepiej obeznane z tą religią:) Ale również wielu filozofów w ten sposób doszło do wniosku, ze Boga nie ma. Więc można tak sobie gdybać i gdybać...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam wszystkich i dziekuje za komentarze :-)
    Kilka podstawowych uwag ad mojej wypowiedzi, abysmy lepiej mogli sie rozumiec. Celem byla refleksja nad pewnym zjawiskiem, jakie obserwuje - czyli pewne stwierdzenia zaslyszane od ludzi wierzacych w Boga i one sa tu kluczem i kontekstem. Zatem absolutnie zamiarem nie jest dyskusja czy Bog istnieje. Automatycznie pomijam, co maja do powiedzienia ateisci, bo oni takich stwierdzen nie wypowiedza. Ja w to wierze, ale bez wzgledu na moja czy czyjakolwiek wiare czy niewiare, tak po prostu jest, czego udawadnianie ludziom tu na blogu rowniez nie lezy w obrebie moich celow ani potrzeb.
    Potem znow zamyslem tekstu nie jest przekomarzanie sie, ktora religia jest najwlasciwsza, czy islam czy chrzescijanstwo - jak wspomnialam, celem moim nie bylo podkreslanie roznic czy ot wlasnie polemika, ktora religia jest prawdziwa. Ja swoje juz wiem i tu ponownie jestem daleka od zamiaru udowadniania komukolwiek, ze mam racje.
    I podstawowa perspektywa, jaka bralam pod uwage piszac, jest fakt, ze kazdy z nas wierzac, wierzy, ze to wlasnie taka jest Prawda o Bogu. A ze z miejsca mozemy nie znac wierzen innych i Prawda moze byc tylko jedna, dlatego wlasnie nie zgadzam sie z cytatami, pod warunkiem, ze porozmawiamy i okaze sie, ze wierzymy w to samo, niezaleznie od nazwy, jaka Bogu nadamy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczegolne podziekowania dla Moniki za komentarze. Niech Allah Ci dobrem wynagrodzi, siostro, jak zwykle, czytasz w moich myslach... :D

    OdpowiedzUsuń
  11. To jak tak jeszcze rzucę cytatem usłyszanym od muzułmanki Tatarki w Kruszynianach: "Gdyby każde wyznanie swojego Boga miało, to by niebo nie strzymało;)" Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja mysle, ze wierzymy w tego samego Boga. Jesli mowa o trzech religiach "Abrahamowych". Bog jest ten sam, inne wyobrazenia ludzi o Nim, co nie ma zadnego wplywu na to jaki On jest. W koncu wierzymy, ze to Bog stworzyl czlowieka, a nie na odwrot;) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nikt temu nie przeczy,pod warunkiem, że Bogiem nazywamy naszego Stwórcę. Jednak pytanie, czy każda droga do Niego prowadzi. Bo sama wiara w Jego istnienie to nie wszystko...

    OdpowiedzUsuń

Uprzedzamy - komentarze niecenzuralne, obraźliwe, szerzące nienawiść i uprzedzenia, bądź zawierające linki do stron wypaczających nauki islamu lub przyczyniających się do niszczenia dialogu nie będą publikowane.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.