lipca 02, 2009

cztery szkoły

konohanahime: Co to są"cztery szkoły"? Dlaczego wszystkie interpretują islam, skoro niektóre wykładnie różnią się diametralnie?

Za czasów Muhammada (pokój i błogosławieństwo Allaha z nim) to on stanowił podstawowe źródło wiedzy na temat prawa muzułmańskiego. Prorok (pokój i błogosławieństwo Allaha z nim) objaśniał Koran, komentował go, wyjaśniał szczegółowo rzeczy, które w Koranie podane były bardziej ogólnie. Towarzysze Proroka słuchali go i uczyli się od niego. Jednak nie zawsze byli oni blisko niego – część z nich podróżowała, inni mieszkali zbyt daleko, by mogli pytać o regulacje odnośnie konkretnych sytuacji. Kiedy więc mieli jakąś kwestię do rozstrzygnięcia, podejmowali się idżtihadu (wysiłek uczonych, by na podstawie dowodów z Koranu i Sunny wydać opinię w kwestii religijnej) na podstawie i w ramach znanych im regulacji prawa muzułmańskiego oraz ogólnych zasad islamu. Kiedy spotykali się z Prorokiem (pokój i błogosławieństwo Allaha z nim), dopytywali się o to, jak wygląda rozstrzygnięcie spraw, które im się przytrafiły. Prorok (pokój i błogosławieństwo Allaha z nim) akceptował ich rozstrzygnięcia, albo poprawiał, jeśli były błędne. Jednak nigdy nie podważał zasadności ich idżtihadu.

Niekiedy towarzysze Proroka będąc w grupie dochodzili idżtihadem do odmiennych zdań w jednej sprawie. Gdy mówili o tym Prorokowi (pokój i błogosławieństwo Allaha z nim), on akceptował zdanie tych, którzy uczynili dobrze, a wskazywał błędy tym, którzy czynili źle. Zdarzało się i tak, że pochwalał równocześnie oba idżtihady, choć będące sprzecznie, gdyż oba bazowały na dowodach z islamu i były poprawne. Stąd wniosek, że może równocześnie istnieć wiele prawidłowych regulacji prawnych (nawet całkiem odmiennych) dla rozwikłania jednej sprawy.

Po śmierci Proroka (pokój i błogosławieństwo Allaha z nim) istniała jeszcze większa potrzeba dokonywania idżtihadu. Tak więc zajmowały się nim osoby znające dobrze Koran, a także hadisy. Jednak nie wszyscy mieli taki sam dostęp do wszystkich hadisów, nie wszystkie były każdemu znane. Były też nowe problemy, jakie nie pojawiały się za życia Proroka (pokój i błogosławieństwo Allaha z nim), wtedy trzeba było posłużyć się metodą analogii, odnosząc się do zbliżonej sytuacji, która została przez islam jasno uregulowana. Z tych właśnie przyczyn (nowa sytuacja, różny dostęp do hadisów, różna ich klasyfikacja) pojawiły się różnice w opiniach uczonych.

Lecz fundamentalne kwestie islamskie są jednakowe, nie ma co do nich różnic wśród uczonych. Słowa Koranu są niepodważalne, nie może się zatem zdarzyć sytuacja, że będziemy podążać za uczonym, którzy wyda werdykt sprzeczny z Koranem, bądź/i jednoznacznymi mocnymi hadisami. Lecz nie każdy z muzułmanów ma tak obszerną wiedzę religijną, aby móc samemu wydawać werdykty, nie każdy zna tafsir (objaśnienie Koranu), wszystkie hadisy (które w dodatku potrafiłby sklasyfikować – jako pewne bądź słabe), czy historię islamu (w jakiej sytuacji został objawiony dany werset Koranu, kolejność objawiania, sytuacje do jakich odnoszą się hadisy) itp. Dlatego bazujemy na wiedzy tych, którzy ją posiedli i jej nauczali.

W islamie istnieją cztery główne szkoły prawa: hanaficka, malicka, szaficka i hanbalicka. Nazwę swą wzięły od swych założycieli – wielkich uczonych islamskich:
1. Abu Hanifa an-Numan ibn Sabit (80-150 r. hidżry), nazywany wielkim imamem. Urodzony w drugim pokoleniu islamu w Kufie (Irak). Pobierał nauki od niektórych z Towarzyszy Proroka (pokój i błogosławieństwo Allaha z nim) oraz znanych uczonych z drugiego pokolenia.
2. Malik ibn Anas al-Asbuhi (93-179 r. hidżry), żył i nauczał w Medynie (Arabia). Zebrał wiele hadisów w swym zbiorze pt. Al-Muwatta.
3. Muhammad ibn Idris asz-Szafi al-Kurajszi (150-240 r. hidżry). Wiele podróżował po Iraku, Arabii i Egipcie. Napisał wielkie dzieła wykładni prawa pt. Al-Umm
4. Ahmad ibn Hanbal asz-Szajbani (164-241 r. hidżry) – urodzony w Centralnej Azji. Uczeń imama Szafiego.
Wszyscy oni swe opinie wypowiadali w oparciu o Koran, oraz o to, co znali z Sunny Proroka Muhammada (pokój i błogosławieństwo Allaha z nim). O ile Koran jest nieomylny i niepodważalny - co jest logiczne biorąc pod uwagę fakt, że pochodzi od samego Allaha - o tyle z hadisami bywa różnie, gdyż zostały one przekazywane przez ludzi, a człowiek jest istotą omylną. Może więc się zdarzyć że ktoś (mimo iż nie celowo) o czymś zapomniał, czegoś nie dopowiedział, coś źle usłyszał, pomylił… Także do ludzi należy klasyfikacja hadisów na słabe, mocne, itp., dlatego mimo usilnych starań i mocnych argumentów co do przyjęcia/odrzucenia któregoś z nich, mogło dojść do pomyłki, a więc i opinia uczonego powołującego na dany hadis mogła okazać się mniej prawidłowa aniżeli tego, który powołał się na inny hadis. Podobnie w sprawach, które nie zostały objaśnione w Koranie ani hadisach - uczeni podejmują wtedy wysiłek, aby metodą analogii i na podstawie wiedzy ogólnej wydać werdykt w konkretnej sprawie. Jednak jeśli dana kwestia jest jasno objaśniona w Koranie i pewnych hadisach (których w dodatku jest wiele, w taki sam omawiających dany temat) – wtedy nie dochodzi do różnicy uczonych, a zatem nie ma dylematu ;) A tak jest w przypadku kwestii fundamentalnych. Różnice pojawiają się w szczegółach.

My, jako zwykli ludzie (bez studiów szaria, posiadających ograniczoną, umiarkowaną wiedzę religijną) korzystamy z nauk tych, którzy swą wiedzą nas przewyższają i potrafią swe opinie poprzeć dowodami, a także są osobami wiarygodnymi, rozsądnymi i bogobojnymi. Możemy więc zdać się na daną szkołę i za nią podążać, bądź (jeśli wiemy na temat islamu wystarczająco, by potrafić oceniać dowody) możemy wybrać opinię uczonego, która nas bardziej przekonuje – w żadnym z tych przypadków nie popełniamy grzechu. Ponieważ jednak czterech wielkich uczonych wspomnianych wyżej miało nie tylko dużą wiedzę, i było osobami prawymi i bogobojnymi, ale żyli stosunkowo niedługo po Proroku (pokój i błogosławieństwo Allaha z nim), a ich wiedza i opinie przez wiele stuleci nie zostały podważone, gdyż mają oparcie w źródłach religijnych, więc i obecni uczeni wydając swe fatwy opierają się na efektach ciężkiej pracy i wysiłku tych czterech wielkich imamów – na ich dziełach i naukach szkół prawnych, które oni stworzyli.

Dodatkowa lektura:
- Kto może udzielać fatw
- Podążanie za jedną szkołą prawa
- Postawa wobec różnych fatw

W tekście wykorzystane zostały m.in. fragmenty książki „Prosty wykład głównych praktyk religijnych islamu”, Fajsal Mawlawi

6 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. To, że cztery szkoły dają niejako "gotowce" (opracowane już objaśnienia wielu kwestii) nie oznacza, że każdy człowiek musi za daną szkołą podążać i brać z niej "wszystko jak leci". Owszem, człowiek ma takie prawo, ale nie obowiązek, gdyż może (nawet wskazane) zapoznawać się z opiniami różnych uczonych i różnych szkół. Uczeni swe opinie opierają na dowodach, zatem zapoznając się z ich argumentami możemy je przeanalizować i wybrać opinię tego, którego dowody nas przekonają. Nie ma nic złego w wyborze czy to "konserwatywnej", czy "liberalnej" drogi, jeżeli jesteśmy przekonani co do jej słuszności (nie mylić z wyborem najłatwiejszego wyjścia jedynie po to, by się nie wysilać, bez wnikania w dowody i przekonania o słuszności).
    Zatem często, jeżeli rodzice sami nie podążają za jedną szkołą, to nie przekażą jej dzieciom ;)
    Zwłaszcza, że pewnych kwestii (np. takich, które nie miały miejsca w czasach czterech imamów, założycieli tych szkół)szkoły te nie dają odpowiedzi na nasze pytania, zatem wspomagamy się opiniami współczesnych uczonych - jednak nadal żądając dowodów na podstawie których takie a nie inne wnioski wyciągnęli - a w przypadku różnicy opinii uczonych - znów analizujemy ich dowody i wybieramy tą, która nas przekonuje.

    Każdy muzułmanin zobowiązany jest do pogłębiania swej wiedzy religijnej, analizowania... nie podąża daną drogą dlatego, że takie nauki "odziedziczył". Wiadomo, że małe dzieci nie są w stanie wiedzy zgłębiać i samemu oceniać słuszność wyborów własnych czy rodziców, toteż początkowo pewnie podążają za rodzicami (zatem na rodzicach ciąży duża odpowiedzialność, by nauczać dzieci prawdy). Natomiast kiedy dziecko dojrzewa, jest już w stanie samo analizować i posiada już jakąś wiedzę, samo staje się odpowiedzialne za swoje wybory.

    Co do różnych opinii, a jednak obydwu słusznych, oto przykład, dla zobrazowania:

    Kiedy Prorok (pzn) wysłał Towarzyszy do osady Bani Kurejza, rozkazał im: "Dopiero gdy dotrzecie do Bani Kurajza pomódlcie się al-asr (modlitwę popołudniową)". Zanim jeszcze dotarli do Bani Kurajza, czas modlitwy al-asr dobiegał końca. Towarzysze dokonali więc idżtihadu, w wyniku czego cześć z nich pomodliła się w drodze, aby wykonać al-asr jeszcze o jej czasie (tak, jak nakazane w Koranie: {Zaprawdę, modlitwa dla wiernych jest przepisana w oznaczonym czasie!} [4:103]), tłumacząc, że Wysłannik Allaha (pzn) nie pragnie, by opóźnili modlitwę i wykonali ją po czasie. Pozostali natomiast postanowili, że będą się modlić al-asr dopiero po dotarciu do Bani Kurajza, wypełniając w ten sposób zalecenie Proroka (pzn) (czyli także stosując się do Koranu, w którym zostało powiedziane:{Ktokolwiek słucha Posłańca, ten słucha Allaha} [4:80]). W ten sposób pomodlili się al-asr dopiero po modlitwie al-isza (nocnej).
    Gdy Wysłannik Allaha (pzn) dowiedział się o tym - nie podważył idżtihadu żadnej ze stron, co jest dowodem na to, że może istnieć wiele prawidłowych regulacji prawnych dla rozwikłania jednej sprawy.

    OdpowiedzUsuń
  3. co do Twojego przykładu... załóżmy, że kobieta uważa, że do zawarcia małżeństwa nie potrzebuje wali'ego, zaś ktoś jeszcze (narzeczony bądź imam) twierdzi, że potrzebuje... kobieta ta zatem nie będzie mieć grzechu, jeśli się na wali'ego zgodzi, nawet jeśli popiera opinię szkoły hanafickiej, która mówi, że w jej przypadku nie jest to konieczne (ale też nie mówi, że jest zabronione)... w końcu opinię o konieczności wali'ego popiera większość uczonych, więc chociażby dla pewności... zawsze lepiej trzymać się tego, co pewniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Konohanahime droga, to był tylko przykład ;) Rada, że lepiej trzymać się tego, co pewniejsze odnosi się raczej do wszystkich aspektów życia ;) Wiem wiem, sęk w tym, że życie jest życiem i pewne rzeczy trudno przeskoczyć, zwłaszcza na początku ;)

    A co mówi islam? Chcę podać cytaty, żeby nie być gołosłowna, jednak musiałam sobie zrobić przerwę w pisaniu, zając się dziećmi, toteż nie do końca dopowiedziałam co chciałam. I znów tak na szybciutko...

    Nie znalazłam w tej chwili, ale często czytałam, że muzułmanin nie ponosi winy (ani też nie może zostać ukarany) za coś, co do czego nie ma zgody uczonych... nawet jeśli otoczeniu się to nie podoba, są bardziej "konserwatywni", a dana osoba wyłamuje się, jednak opiera swe działania na opiniach wiarygodnych uczonych muzułmańskich. To tak ogólnie.

    Co do kwestii różnic w małżeństwie... tu już sprawa jest bardziej skomplikowana, bo dotyczy codziennego życia dwóch bliskich sobie osób. Co mogę Ci powiedzieć od siebie i na swoim przykładzie odnośnie kwestii "spornych" w małżeństwie - owszem, zdarzało się (bardzo rzadko, ale jednak), iż mąż popierał jedną opinię w jakiejś kwestii i napomniał mnie (i odwrotnie także bywało ;)), przy czym oczywiście nie odbywało się to na zasadzie: "Słuchaj, masz robić to i to, bo tak każe islam/ja wierzę, że to poprawne". Napominanie także rządzi się swoimi prawami, jesteśmy ludźmi - zachowujmy się po ludzku. Masz argumenty, ja też - siadamy i rozmawiamy. Islam zaleca napominanie w sposób łagodny. Naprawdę, spokojna rozmowa wiele może zdziałać. Załóżmy, że mąż wymaga ode mnie czegoś, od czego ja się powstrzymuję - przytaczając dowody religijne jest w stanie mnie przekonać, a kiedy już przekona - wspiera, aby łatwiej było mi wcielić coś w życie. Innym razem odeprę jego argumenty swoimi - on przyzna mi rację i koniec tematu. A załóżmy, że obydwoje mamy "równie silne" argumenty, a jego wymóg w danej kwestii jest dla mnie w chwili obecnej trudny do udźwignięcia - wtedy rozmawiamy, drążymy temat pod kątem religijnym (różne opinie) i osobistym (odczucia, konsekwencje takiej a nie innej decyzji) i naprawdę, jak dotąd żadne z nas nie czuje się do niczego przymuszane. Może to też kwestia odpowiedniego doboru małżonka? Jeśli jesteś zwolenniczką "konserwatyzmu", domyślasz się, że ciężko może Ci się żyć z "liberalnym" partnerem i odwrotnie (zwłaszcza odwrotnie ;))... Na temat wymogów jakie będzie mieć wobec Ciebie mąż dobrze porozmawiać przed ślubem, pytać, ustalać... Małżonkowie dobierać się powinni patrząc przede wszystkim na stopień religijności drugiego. Jeśli przyszły mąż widzi, że kobieta jest religijna lecz wiele rzeczy jest dla niej nowych (dopiero uczy się zasad islamu), uprzedzi ją, jeśli ma wobec żony większe wymagania; bądź sama kobieta może pytać o "wizję małżeństwa" (mojego męża wypytywałam o wiele spraw, jak sobie to czy tamto po ślubie wyobraża, w tym także o kwestie "sporne" według uczonych - np. co myśli o niqabie, czy nie będzie go ode mnie wymagać bądź przeciwnie, jeśli ja do niego kiedyś "dojrzeję" - czy nie będzie mnie ograniczać).
    A nawet jeśli nie "obgada się" wszystkiego przed ślubem, to po ślubie właśnie zbliżone poglądy i stopień religijności małżonków naprawdę ułatwiają życie. Nie ma wtedy spięć na tle religijnym.

    Co jednak jeśli zgody wśród małżonków nie ma? Każde kroczy własną ścieżką (religijną)? Nie "teoretyzowałam" jeszcze, kwestia różnic opinii (każda ma poparcie w islamie) jest ciut inna aniżeli problem przestrzegania/nie przestrzegania zasad całkowicie. Tak więc nie ma co porównywać... dlatego odpowiedzi typu "twoim obowiązkiem jest słuchać męża, jeśli nawołuje cie do przestrzegania zasad religii" bądź "masz obowiązek sprzeciwić się mężowi, jeśli jego wymagania są sprzeczne z islamem" nie mają tu raczej zastosowania... bo przypuszczam, że to właśnie sytuacja małżeńska Cię najbardziej w tym momencie interesuje...

    Nie chcę udzielić błędnej odpowiedzi, dlatego proszę o czas na zweryfikowanie swojego "wydaje mi się" ;) nie obiecuję, że nastąpi to dzisiaj, mam dziś za mało czasu na internet ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgodnie z fatwą (http://www.islamonline.net/servlet/Satellite?cid=1119503545760&pagename=IslamOnline-English-Ask_Scholar/FatwaE/FatwaEAskTheScholar):

    1. Muzułmanie (nawet "świeżo upieczeni") nie są zobowiązani podążać za konkretną szkołą, choć mogą (jednak nie na zasadzie ślepego naśladownictwa).

    "In short, the newly converts, men and women, are not obliged to follow a certain Madhahib. If a husband follows a certain Madhab, for some reason or another, it is not obligatory for his wife to abide by the same Madhahib."


    2. Mąż, żona i dziecko nie muszą podążać za tą samą szkołą.

    "It is not an obligation for the son to follow his father or for the wife to follow the same Madhahib of her husband".


    Na razie tyle... jak coś jeszcze rzuci mi się w oczy - podeślę.

    OdpowiedzUsuń

Uprzedzamy - komentarze niecenzuralne, obraźliwe, szerzące nienawiść i uprzedzenia, bądź zawierające linki do stron wypaczających nauki islamu lub przyczyniających się do niszczenia dialogu nie będą publikowane.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.