lipca 20, 2009

islamski sposób na sprzeczki

W życiu już tak jest, że od czasu do czasu nawet najbardziej uduchowione osoby maja ochotę komuś skręcić kark. Najczęściej nasze mordercze zapędy skierowane są ku osobom z najbliższej rodziny, ponieważ z nimi, chcąc, nie chcąc, spędzamy najwięcej czasu, mają więc najwięcej okazji, żeby nam nadepnąć na odcisk.

O ile nikt się specjalnie nie przejmuje faktem, że brat nawpychał młodszej siostrze, że jest idiotką i „wtedy, kiedy wszyscy stali w kolejce po intelekt, ona najwyraźniej stała w kolejce po ładne oczy, a tych też nie dostała”, bo przecież nie wypisze się z rodziny, to z mężem sprawa ma się trochę inaczej. Do kontynuowania małżeństwa nikt nikogo nie zmusi :)

Wg islamu małżonkowie powinni odnosić się do siebie z wyrozumiałością i miłością i jest to podstawowy powód, dla którego ich obowiązkiem jest pokojowe rozwiązywanie problemów wyklucza wewnętrzną walkę o wpływy.

On stworzył dla was żony z was samych, abyście żyli we wzajemnym spokoju; i
ustanowił między wami miłość i miłosierdzie [Koran 30:21]

One są ubiorem dla was, a wy jesteście ubiorem dla nich [Koran 2:187]
Niestety szczytny ideał często jest ciężki do zrealizowania. Dwoje ludzi pod jednym dachem ma trzy interesy: swój własny, wspólny i „tego drugiego”. Często wspólny interes jest trochę oprotestowywany przez egoistyczny głos wewnętrzny, który podburza do walki o swoje. W takiej sytuacji jak można mówić o spokojnym zaakceptowaniu egoistycznych zachowań współmałżonka lub innego członka rodziny.

To temat bardzo obszerny, jest to jednak główna oś powstawania sporów, również małżeńskich, które jakoś przecież trzeba rozwiązać.

Na muzułmanina, zwłaszcza małżonka, który się nam śmiertelnie naraził, nie można obrazić się na wieki i całkowicie ignorować jego obecności, bez wyjaśnienia powodu niełaski i prób załagodzenia sytuacji. Dozwolone przez islam „trzy dni milczenia” (zob. Rozdział 57)pozwalają uspokoić rozszalałe emocje, przemyśleć problem, ułożyć myśli i przygotować się do „starcia”.

Kiedy muzułmanin lub muzułmanka nakreśla adwersarzowi (małżonkowi lub komukolwiek innemu) istotę i ogrom przewinienia nie może wrzeszczeć i w ten sposób wyżywać się. Jest to bardzo dobry sposób ulżenia sobie, jednak jest sprzeczny z islamskim obowiązkiem szacunku wobec współmałżonka/członka rodziny, drugiego muzułmanina i człowieka.
Słudzy Miłosiernego: ci, którzy chodzą po ziemi skromnie i kiedy ludzie nieświadomi zwracają się do nich, to mówią: "Pokój!" [Koran 25:63]
Jeśli ktoś nie jest w stanie zapanować nad emocjami w kontakcie bezpośrednim powinien znaleźć negocjatora. Zaufana osoba pomoże na chłodno ustalić przyczyny konfliktu i grzecznie przekaże je drugiej stronie. Godzenie skłóconych muzułmanów jest nagradzane przez Allaha.

Pod żadnym pozorem wierzący muzułmanin nie ma prawa odpłacić komuś krzywdy mentalnej lub fizycznej takim samym postępowaniem. I choć w pierwszej chwili większość z nas obiera najprostszą formę egzekucji należnego szacunku czy dobra materialnego należy zawsze pamiętać, że popełnione przez kogoś nie upoważnia nas do tego samego. Dotyczy to zarówno rozmowy jak i postępowania.

O wy, którzy wierzycie! Sami jesteście odpowiedzialni za wasze dusze. [Koran
5:105]

Ten, kto idzie drogą prostą, idzie nią dla siebie samego; a ten, kto błądzi, błądzi na szkodę sobie samemu. Żadna dusza niosąca ciężar nie poniesie ciężaru innej [Koran 17:15]

Dobry czyn i zły czyn nie są równe. Odsuwaj więc gorszy czyn tym, co jest lepsze. Wtedy ten, który jest tobie wrogiem, będzie jak bliski przyjaciel. [Koran 41:34]

Pozostaje więc - O ZGROZO - dyskusja. Może być stanowcza, ale bez podnoszenia głosu, pozbawiona inwektyw i wyzłośliwiania się. W sytuacjach beznadziejnych, w których dogadać się nie da, sąd.

10 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, czy bardziej działa ;) Kobiety też nie aniołki ;)
    Niestety, coś koło 2,5 miliona lat i człowiek nie ujarzmił swej natury na tyle, aby wyeliminować całkowicie złość ;) chyba każdemu czasem nerwy puszczą. Na szczęście właśnie dzięki islamowi wiele osób jest w stanie w znacznym stopniu się kontrolować i starać się kłótni i nerwów unikać. Pewnie nie dla wszystkich, ale dla wielu islam to swego rodzaju hamulec...

    OdpowiedzUsuń
  3. witam,
    moja znajoma muzulmanka opowiadala mi jak w jej malzenstwie wyglada klotnia: jak ja maz zdenerwuje to nie pozwala mu sie dotykac ani calowac i maz zawsze mieknie hehe, jej maz zas kiedy ona zrobi cos wkurzajacego go, to idzie spac do drugiego pokoju, dla mnie jego metoda mniej mnie przekonuje, bo przeciez zona ma wtedy cale łoze dla siebie i moze sie w koncu wyspac:-)Ten wers w koranie 'zostawiajcie je w lozach' bylby dla mnie raczej udogodnieniem (gdybym byla muzulmanka), moc sie rozlozyc na calym lozku ach, chcialabym zeby moj maz tak reagowal na moje fochy hhhh;-)No i koniec koncow maz mojej znajomej i tak zawsze wraca do wspolnego lozka, czy ona go o to poprosi czy tez nie, bo wiadomo, mezczyzna ma swoje potrzeby, moim zdaniem silniejsze niz kobieta.
    Ale to moja skromna opinia:)
    pozdrawiam
    ps: ciekawy blog, duzo sie dowiedzialam o islamie, dzieki!
    aga

    OdpowiedzUsuń
  4. Asalamu aleikum, mam pytanie czy muzulmanka moze miec panienskie? i to zorganizowane w restauracji buddyjskiej? pic wino bezalkoholowe,lub w ogole uczestniczyc w takim spotkaniu(same kobiety).Ja na to spotkanie nie poszlam i zastanawiam sie czy dobrze zrobilam..

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspanialy artykul, naleze do tych "emocjonalnych" i dzieki Islamskiej etykiecie wiem co mam zrobic, jak nachodza mnie zle emocje. Mam lepszy charakter:)

    A co do pozostawienia w lozy. Ago- to jest juz trzeci krok. Najpier maz delikatnie tlumaczy zonie, ze dopuszcza sie wszeteczenstwa, potem jesli nie uslucha- nie rozmawia z nia w ogole, jesli i to nie skutkuje- wowczas pozostawia ja w lozu. To jest bardzo trudne do zniesienia dla kobiety.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. To pewnie zależy od tego, co dla nas milsze - całe puste łoże, czy też ukochany przy naszym boku - kosztem miejsca ;) Ja zdecydowanie wolałabym nie mieć takiej "wygody" (w postaci pustego łózka").

    OdpowiedzUsuń
  7. No tak, zalezy jak kto lubi - ja bym sie chetnie wyspala sama w koncu, ale niestety moj maz za bardzo lubi sie do mnie przytulac:-D Ale co do tej mojej kolezanki-muzulmanki to ona stosuje to samo wobec zle postepujacego męza - upomina go, nie odzywa sie do niego, a potem nawet woli spac w salonie na kanapie, tak mi opowiadala, no i to wg niej zawsze skutkuje. Dzis wlasnie pytalam czy to jest dla niej trudne i odpowiedziala ze nie, bo i tak sie w koncu godza, ale inicjatywa zawsze wychodzi od strony meza, ona pierwsza sie nie odezwie hhhh - ale co najwazniejsze, widac po nich ze sie bardzo kochaja;-)
    pzdr
    aga

    OdpowiedzUsuń
  8. [czy muzulmanka moze pic wino bezlkoholowe?]

    http://sites.google.com/site/bankfatw/Home/pozywienie/piwo-bezalkoholowe

    OdpowiedzUsuń
  9. Salam aleykom,
    Mam pytanie do siostr, ktorych mezowie to palestynczycy - czy udalo Wam sie zarejestrowac dziecko urodzone w Polsce rowniez w palestynie? Czytalam ze Izrael robi z tym problemy:(
    I moze ktoras z Was mieszka (mieszkala) na Zachodnim Brzegu i wie jak to wyglada, rowniez wtedy gdybysmy chcieli sie tam przeniesc, czy izrael wyda mi ID zebym mogla tam przebywac legalnie zarejestrowana i ewentualnie pracowac? Moj maz twierdzi ze tak, ale ja mam watpliwosci, bo spotkalam sie z przykladami utrudniania przez izrael zycia malzenstwom mieszanym, mieszkajacym w palestynie Pozdrawiam i jazak allah za pomoc:)
    Anna maryam

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam,

    mój mąż postepuje bardzo podobnie.
    Najpierw mnie upomina i uspokaja, potem każe juz nic więcej nie mówić (aby nie pogarszać sytuacji), a nastepnie przestaje się odzywać, zwracać na mnie uwagę, sprzątać... i wogóle, tylko całymi dnami gapi się w komputer i oczywiście śpi w innym pokoju. To trwa mniej więcej dwa tygodnie. I po naszym ostatnim sporze, aby dobitnie dać mi do zrozumienia że go uraziłam nie poszedł ze mną na Wigilię, argumentując, że ja w danym momencie nie okazałam mu należytego szacunku, dlatego on nie bedzie szanował mojej tradycji i potrzeb.
    Jest niezwykle zacięty i uparty. Nie znałam wcześniej nikogo o tak silnej woli...
    Czasami jest mi z tym ciężko, bo nie znalazłam jeszcze na to metody.
    Lepiej byłoby przecież wyjaśnić sobie sytuacje na drugi dzień i przeprosić. Szybciej, zgrabniej i z efektem. No ale cóż. Będę musiała znaleźć na te jego reakcje jakąś swoją metodę...
    A może macie dla mnie jakieś sugestie...?

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Uprzedzamy - komentarze niecenzuralne, obraźliwe, szerzące nienawiść i uprzedzenia, bądź zawierające linki do stron wypaczających nauki islamu lub przyczyniających się do niszczenia dialogu nie będą publikowane.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.